Reklama

Rusłan Szoszyn: Bez zgody cara rzeki nie zapłoną

Gdy tysiące ton oleju napędowego płynęło w kierunku Morza Karskiego, szefowa głównego rosyjskiego urzędu odpowiedzialnego za ochronę środowiska była już w drodze. Udała się tam samolotem korporacji zarządzającej feralną elektrociepłownią.
Rusłan Szoszyn: Bez zgody cara rzeki nie zapłoną

Foto: AFP PHOTO / MARINE RESCUE SERVICE OF RUSSIA

Reklama

Gdy 200 lat temu rosyjski historyk Nikołaj Karazin udał się do Francji, rosyjscy imigranci poprosili, by w skrócie opowiedział, co się dzieje w ich ojczyźnie. Odpowiedział najkrócej, jak się da: „kradną”. To kwintesencja odwiecznego problemu Rosji.

Luksusowe zagraniczne wille i podmoskiewskie pałace rosyjskich urzędników często przekładają się na zły stan dróg w kraju, służbę zdrowia, a nawet rujnują rosyjskie ambicje kosmiczne. Zatruwają też środowisko, i to na dużą skalę. Gdy tysiące ton oleju napędowego płynęło z Norylska w kierunku Morza Karskiego, szefowa głównego rosyjskiego urzędu odpowiedzialnego za ochronę środowiska była już w drodze. Udała się tam – jak donoszą niezależne rosyjskie media – samolotem należącym do korporacji zarządzającej feralną elektrociepłownią, która zatruła rzeki.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama