Nie całe USA, ale najważniejsi politycy tak, ich prezydent Joe Biden oraz Departament Stanu. Na drugi plan schodzi opinia amerykańskiego Kongresu, który niezależnie od barw politycznych rurze pod Bałtykiem się sprzeciwia. Kongresmeni amerykańscy, nakładając sankcje na firmy i osoby zaangażowane w Nord Stream 2, jak rzadko kto, trafnie zrozumieli znaczenie tego projektu. Jest on narzędziem geopolitycznym Kremla. Pozwoli na zarabianie od Niemiec miliardów potrzebnych do realizacji działań imperialnych, szantażowania słabszych. Gazociąg zagraża bezpieczeństwu Ukrainy oraz flanki wschodniej NATO, osłabia bezpieczeństwo energetyczne Unii Europejskiej. Podobnego zdania do niedawna była i amerykańska dyplomacja.