Reklama

Jędrzej Bielecki: Koronawirus wybierze prezydenta USA

Instynkt nie zawiódł Donalda Trumpa. Prezydent rok temu wysłał na Ukrainę swojego adwokata Rudy'ego Giulianiego w poszukiwaniu haków na Joe Bidena i uzależnił od uzyskania „kompromatów” od ukraińskich władz wypłatę pomocy wojskowej dla Kijowa bo uważał, że warto działać na granicy prawa byle powstrzymać tak groźnego konkurenta, jak Joe Biden.
Jędrzej Bielecki: Koronawirus wybierze prezydenta USA

Foto: AFP

I rzeczywiście były wiceprezydent, którego kampania jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia wydawała się na skraju załamania, wyszedł z najważniejszego dnia prawyborów w roli absolutnego faworyta. W tzw. Superwtorek zdobył nie tylko Teksas, Virginię i pięć innych stanów, ale nawet matecznik radykalnej Elizabeth Warren, liberalny stan Massachusetts, gdzie - w przeciwieństwie do Bernie Sandersa - praktycznie nie prowadził kampanii.

Po czterech latach chaotycznych rządów Trumpa, wielu Amerykanów z klasy średniej przyciąga do Bidena jego niezwykle długie doświadczenie polityczne, przewidywalność. A to ta część elektoratu, bez której bardzo trudno sobie wyobrazić odbicie przez Demokratów Białego Domu. Murem za Bidenem stanęli także Afroamerykanie, dla których decydująca okazała się pamięć bliskiego współdziałania wiceprezydenta z pierwszym czarnoskórym przywódcą kraju, Barackiem Obamą. Darmowe szkolnictwo, rozbudowa programów socjalnych, objęcie najuboższych ubezpieczeniami zdrowotnymi, choć w największym stopniu służyłyby Afroamerykanom, okazały się nawet w Stanach XXI wieku mniej ważne od czynników rasowych.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama