Reklama

Brunatni, czerwoni i inni

W ogóle mnie nie interesuje, czy są brunatni, czy czerwoni. Mam gdzieś, czy ich intelektualnymi gwiazdami są Marks, Engels, czy Roman Dmowski. Kiedy widzę naciągnięte na łby kaptury, podniesione w górę pięści i chóralnie wywrzaskiwane przekleństwa budzi się we mnie więcej niż sprzeciw. Budzi się wkurzenie. Wkurzenie na to, że siła argumentów ustępuje argumentom siły.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

W ogóle mnie nie interesuje, czy są brunatni, czy czerwoni. Mam gdzieś, czy ich intelektualnymi gwiazdami są Marks, Engels, czy Roman Dmowski. Kiedy widzę naciągnięte na łby kaptury, podniesione w górę pięści i chóralnie wywrzaskiwane przekleństwa budzi się we mnie więcej niż sprzeciw. Budzi się wkurzenie. Wkurzenie na to, że siła argumentów ustępuje argumentom siły.

Nigdy nie miałem złudzeń, że wolna Polska będzie krajem łagodnym i uczesanym. Jednak ścieżka, którą wychodziliśmy z komunizmu była godna i szlachetna. Nie ginęli ludzie, nie lała się krew. I to dawało nadzieję, że wyśniona Niepodległa będzie szła w tym samym kierunku. Dziś zaczynam mieć wątpliwości.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama