Gdyby był starszy o dekadę, mógłby być Wałęsą. Gdyby o trzy dekady, mógłby robić rewolucję w powojennej Polsce. Gdyby to było pięć dekad, mógłby wymachiwać sztandarem PPS. Niestety, urodził się w latach 60. i stoi na czele ruchu robotniczego w czasach jego biologicznego załamania. Socjalistyczne fabryki w większości się zwinęły, a i „Solidarność” jakoś się skurczyła. Z 10 milionów solidarnych Polaków zostało pół – zdaje się – solidarnych, głównie z sobą samymi. A na czele Piotr Duda, który zamiast Częstochowskiej wpina sobie w klapę marynarki znaczek komandosa (straszy czy co?).