Mimo że kwestia tego konkretnego przypadku korupcji dotyczy właśnie ich grupy zawodowej. W kategorii politycznego szyderstwa triumfuje poseł Solidarnej Polski Jacek Kurski, który sugeruje premierowi, by na miejsce Jarosława Gowina wprowadził do rządu właśnie Sawicką.
Jest przecież – mówi Kurski – doskonałym kandydatem. To doświadczony polityk, a i lepiej pewnie od doktora filozofii jest obeznana z wymiarem sprawiedliwości. Kurski szydzi (zapominając przy okazji, że właśnie za korupcję skazany został jego kolega, minister w rządzie Jarosława Kaczyńskiego Tomasz Lipiec) i wywołuje salwy śmiechu, ale paradoksalnie za tym szyderstwem kryje się poważny dylemat. To dylemat z pogranicza prawa i polityki, nad którym nie można przejść do porządku dziennego. Bo jeśli w istocie wyrok sądu apelacyjnego uniewinnia Sawicką, to w świetle porządku prawnego staje się ona osobą niekaraną!!!