Sprawa oczywiście nie jest przesądzona, bo prokuratura będzie się odwoływała, ale zdanie sędzi Renaty Żurowskiej, że przedstawione dowody są zbyt słabe, stawia „awanturę”, którą od kilku dni żyje cała Polska, w jednoznacznym świetle. To kolejna tzw. afera, która w intencji aparatu władzy ma przykryć medialnie inne tematy. Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, warto zajrzeć na anteny TVP, które aż uginają się od ciężaru najtępszej propagandy o winie Giertycha i jego mocodawcy. Delikatna kwestia prejudycjalności, nieprzesądzanie o winie przed orzeczeniem sądu etc. hunwejbinom z TVP są skrajnie obce. To oczywisty dowód złej woli, bo o tych sprawach uczy się adeptów dziennikarstwa na pierwszym roku studiów.