Reklama

Zuzanna Dąbrowska: Karol Nawrocki walczy z cieniem, a jego przeciwnicy z pokorą schylają głowy

Po rewolucji 1905 r. przez dwa lata dochodziło do bratobójczych polsko-polskich walk między lewicą a narodowcami. W użyciu były browningi, kamienie i pięści. Zginęło ponad 300 osób, ponad 400 było rannych. Czy prezydent Karol Nawrocki jako doktor historii pamięta tamtą lekcję?
Zuzanna Dąbrowska: Karol Nawrocki walczy z cieniem, a jego przeciwnicy z pokorą schylają głowy

Foto: REUTERS/Kacper Pempel

Teraz nie ma rewolucyjnej atmosfery, a car nie skazuje działaczy robotniczych na śmierć. Ale oskarżenia o zdradę, sprzyjanie obcym interesom i powtarzanie „naród to my” są wciąż na porządku dziennym. Celuje w tym prezydent Karol Nawrocki. Tłumacząc, że „podejmuje decyzje zgodne z polską racją stanu wobec Ukrainy”, nie waha się sięgać po retorykę jakby żywcem przeniesioną z przemówień narodowców z początku wieku XX. Co prawda nie na wiecu pod kościołem, ale w mediach społecznościowych. Prezydent utożsamia się ze „wszystkimi Polakami” i „narodem”: „Mam obowiązek narzucać wolę Narodu tym, którzy nie czują się wobec Polek i Polaków szczególnie zobowiązani. Tym, którzy zamknęli się w świecie politycznych kalkulacji, słupków sondaży czy plemiennych walk, przez co stracili kontakt ze społeczną rzeczywistością i oczekiwaniami obywateli” – pisze na platformie X.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama