Niech żyje rewolucja: mieszkańcy Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej „Torwar” w Warszawie odwołali jej trzyosobowy zarząd – informuje „Gazeta Wyborcza”. O tym, że dokonali niemożliwego, najlepiej świadczy fakt, iż prezes pełnił tę funkcję od 25 lat. Walne zgromadzenie trwało 12 godzin, a poprzedzała je mobilizacja. Frekwencja była rekordowa i wyniosła 16 proc. To trzy razy więcej niż zazwyczaj. Dodatkowo mieszkańcy przegłosowali wstrzymanie kolejnej inwestycji – wcześniej władze spółdzielni zignorowały ich sprzeciw. Teraz „będą naciskać na radę nadzorczą i nowy zarząd, by przeprowadził audyt śledczy tak, jak to się stało w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej po zmianie władzy” – czytamy w „Gazecie Wyborczej”. Do artykułu dołączona jest fotografia zaangażowanych mieszkańców – sprawa połączyła młodszych i starszych.