Krytykują nas liberalni demokraci? To poczekajmy, aż stracą władzę. Dlatego politycy PiS przebąkują coś o sojuszu Polski z Węgrami i Słowenią, oczywiście do czasu, aż we Francji wygra Marine Le Pen albo Éric Zemmour, we Włoszech Matteo Salvini lub Giorgia Meloni. Akurat czekanie w relacjach z Niemcami nie bardzo naszej partii rządzącej wyszło, ponieważ krytyczną wobec polityki PiS, ale na tyle realistyczną, by trzymać Polskę w głównym nurcie, Angelę Merkel zastąpiła nie Alternatywa dla Niemiec, mająca podobną wizję integracji jak PiS, ale Socjaldemokratyczna Partia Niemiec i Zieloni, których polityka wobec Polski będzie znacznie mniej zniuansowana niż Merkel.