Reklama

Szułdrzyński: Nieprzekonująca awantura o sądy

Od chwili gdy PiS postanowił zmieniać polskie sądownictwo, powoływał się na wolę suwerena: wygraliśmy wybory, Polacy dali nam mandat do rządzenia, mamy więc prawo przeprowadzać istotne reformy – przekonują cały czas. Rzeczywiście, wszystkie kolejne sondaże pokazują, że PiS jest niekwestionowanym liderem poparcia i wciąż może liczyć na głosy około 40 proc. deklarujących chęć pójścia do urn.
Szułdrzyński: Nieprzekonująca awantura o sądy

Foto: Fotorzepa, Maciej Zieniewicz

Pytanie jednak, czy PiS swoje poparcie zawdzięcza rzeczywiście temu, co Zbigniew Ziobro robi z sądami. Wszystkie wskaźniki dotyczące działalności sądów w Polsce pokazują bowiem, że sytuacja przeciętnego Kowalskiego się pogarsza, zamiast polepszać – przede wszystkim średni czas postępowania trwa coraz dłużej. Zwiększenie wpływu polityków na sądownictwo nie przełożyło się na jego skuteczność.

Wątpliwy jest też argument dotyczący realizacji obietnic wyborczych, ba, niektóre przyjmowane przez PiS rozwiązania są sprzeczne z tym, co zapisano w programie tej partii. Składano np. obietnicę podwyższenia wieku wejścia do zawodu sędziego po to, by sprawy innych ludzi rozstrzygali ludzie bardziej dojrzali. PiS zaś, chcąc przeprowadzić kadrową czystkę, obniżył wiek emerytalny sędziów sądów powszechnych i SN. W programie też nie było słowa o tym, co PiS zrobił z TK czy SN, z wyjątkiem – słusznego skądinąd pomysłu – zwiększenia odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Powoływanie się na wolę suwerena jest tu więc dość gołosłowne.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama