Instrumentarium współczesnej polityki ma charakter uniwersalny. Nie ma żadnych powodów, by skuteczna w świecie technologia mikrotargetowania nad Wisłą się nie pojawiła. Tym bardziej że jest legalna. Chyba że... I tu wchodzimy w szczegóły. Mikrotargetowanie to wykorzystywanie danych uczestników ruchu w internecie do przekazywania specjalnie im dedykowanych komunikatów. Odbiorców nie traktuje się jako ogółu, ale dzieli na wąskie grupy, związane z miejscem zamieszkania, wykształceniem, statusem rodzinnym, preferencjami, a nawet ulubionym hobby. A potem kieruje się do tych grup taki przekaz, który ma być skuteczny. Do sympatyków kotów wysyła się np. zapewnienia, że należy głosować na pewnego wpływowego polityka, bo ten nie może być z gruntu złym człowiekiem, gdyż całkiem jak oni kocha mruczące sierściaki. Jeśli na dodatek przekaz wesprze się czułym zdjęciem z czworonogiem, pozyskanie głosu wyborcy można uznać niemal za pewne.