Nie wiemy, czy 12 listopada będzie dniem wolnym od pracy – poprawki Senatu musi przegłosować jeszcze Sejm, a później w ekspresowym tempie ustawę musi podpisać prezydent. Nie wiemy też, jak ma wyglądać wspólne świętowanie – w poniedziałek Pałac Prezydencki poinformował, że Andrzej Duda nie weźmie udziału w Marszu Niepodległości.
Nie będzie więc – jak zapowiadał wcześniej Duda – jednego marszu, który łączyłby wszystkie środowiska. Trudno się dziwić organizatorom marszu, że nie chcą się dzielić z innymi swoim sukcesem. Ale równocześnie trudno krytykować prezydenta, że nie chce firmować swoją obecnością imprezy, na której rok temu pojawiły się rasistowskie hasła i która jak mało co popsuła reputację Polski na świecie.