Reklama

A rechot pozostanie rechotem

Żałosne to miotanie się pani poseł Krystyny Pawłowicz z mikrofonem przed zwolennikami Prawa i Sprawiedliwości w Mińsku Mazowieckim.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Żałosne te dowcipasy o Annie Grodzkiej, których nie powtórzyłaby z pewnością w Sejmie, czy w studiu telewizyjnym. Żałosny ten seksizm a rebours, bo jeśli nawet Anna Grodzka czyni ze swojej seksualności znak rozpoznawczy, to Krystyna Pawłowicz właśnie z tego rechocze, z tego robi cyrk, jakby tylko to ją interesowało. Czy powinna?

Po pierwsze, musi rozumieć (a mam wrażenie, że nie rozumie), że w dzisiejszych czasach Mińsk Mazowiecki jest miejscem równie publicznym jak sala Sejmu na Wiejskiej. Z Sejmu transmisje idą w świat dzięki telewizjom informacyjnym, z Mińska za pośrednictwem Internetu. Nie można więc, pod żadnym pozorem założyć, że cokolwiek, kiedykolwiek powiedziane przed ludźmi nie wyjdzie na światło dzienne. To taki polityczny (ale i dziennikarski) elementarz.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama