Reklama

Fasola i cynizm, czyli Palikota przepis na sukces

Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Trzeba jeść więcej fasoli i robić sobie kąpiel z 13 kilogramami soli... Nie, to nie są rady udzielane przez wiejskiego znacho ra, ale całkiem poważne partyjne zalecenia, jakie otrzymywali posłowie Ruchu Palikota. Polecenie spotkania z dającym takie wskazówki energoterapeutą wszyscy posłowie Ruchu dostali od  samego lidera partii.

Mówi o tym „Rzeczpospolitej" poseł Bartłomiej Bodio po odejściu z Ruchu Palikota. Byłoby to może śmieszne, gdyby nie było tak straszne. Janusz Palikot w opowieści swojego dawnego kolegi jest nowym wcieleniem Andrzeja Leppera: nie liczy się ze swoimi posłami, brutalnie narzuca im poglądy, dokonuje ideowych i politycznych wolt, kiedy uzna, że mu się to opłaci. Okazuje się, że posłowie Ruchu wcale nie są tak chętni do ostrej walki z Kościołem i wcale nie mają tak wielkiej ochoty na legalizację marihuany. Jednak ich osobiste poglądy w politycznej działalności nie mają żadnego znaczenia. Liczy się aktualna kalkulacja Palikota.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama