Reklama

Tusk jeździ porsche, a stać nas na fiata

OFE są winne temu, że mamy tak wysoki dług publiczny – przekonuje rząd. To manipulacja i propagandowa przygrywka do likwidacji II filaru

Aktualizacja: 14.06.2013 11:48 Publikacja: 14.06.2013 11:46

Bartosz Marczuk

Bartosz Marczuk

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Żeby nie zanudzać już Państwa wykresami, procentami PKB, liczbami – prosty wywód o tym jaka jest rzeczywistość, przekładając ją na sytuację każdego z Państwa. Przeprowadźmy prosty eksperyment intelektualny, przyjmując następujące założenia:

- Polska to zwykłe gospodarstwo domowe Kowalskich,

- dług emerytalny - liczony jako różnica między wpływami, a wydatkami na emerytury - to manko jakie rocznie „produkują" nasi Kowalscy,

- aktywa OFE to ich oszczędności na czarną godzinę,

- przekładamy państwowe miliardy na zwykłe tysiące złotych.

Reklama
Reklama

Diagnoza. Kowalscy wydają 6,4 tys. zł więcej niż zarabiają (w tym roku do emerytur dopłacimy 64 mld zł netto), te pieniądze pożyczają by konsumować. Z tej kwoty 1,1 tys. odkładają na czarną godzinę (do OFE trafi w tym roku 11 mld zł). Różnica, czyli 5,3 tys. zł, idzie na luksusowe zachcianki, na których Kowalskich nie stać  – drogie restauracje, kredyt na porsche, markowe ubrania (to przywileje emerytalne górników, mundurowych, niezreformowany KRUS, specjalne  emerytury pedagogów, okresy przejściowe w podnoszeniu wieku emerytalnego itd.)

Fabuła rządu. Minister, jak nazywa go prof. Krzysztof Rybiński, Sami Wiecie Który próbuje nam wmówić – to OFE dopowiadają za wzrost długu publicznego. Ogłasza, że bez II filaru wynosiłby on zamiast 56 proc. PKB, ok. 38 proc.

Manipulacja. Tyle, że nijak nie chce się to zgodzić z rzeczywistością. Bo przecież widzimy, że do OFE idzie 1,1 tys. zł, a nasze manko to aż 6,4 tys. Co więcej to co idzie do OFE to nasz zaskórniak, mamy już zaoszczędzone w ten sposób 28 tys. zł (w aktywach OFE jest 280 mld zł).

Prawda. Powodem naszego manka jest życie ponad stan. W gospodarstwie domowym, jeśli zorientowalibyśmy się, że brakuje nam pieniędzy próbowalibyśmy ograniczać wydatki. – Kochanie może zamienimy porsche na fiata – powiedziałby mąż do żony. – A może pizza zamiast restauracji na starówce – dodałaby żona. - Oszczędzajmy na tym zamiast likwidować lokaty dla dzieci – zgodziliby się razem. To racjonalne. Nasz rząd zachowuje się jednak inaczej. Ukrywa przed nami, że nie stać nas na luksus i dalej chce jeździć porsche. A winę za fatalną sytuację naszego portfela zwala jedynie na to, że oszczędzamy.

Komentarze
Zuzanna Dąbrowska: Bez przeszłości i bez idei, czyli rozłam w Polsce 2050
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Joanna Ćwiek-Świdecka: Czy SOR to musi być horror?
Komentarze
Bogusław Chrabota: Polski SAFE bez Europy się nie uda
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Dlaczego Jarosław Kaczyński może stracić, atakując Niemców?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama