Reklama

Absurdalny donos

Gdy prokuratorzy podejmują śledztwo, obywatele mogą czuć się bezpieczni. Zwykle działania te oznaczają bowiem, że do wiadomości organów ścigania dotarła informacja o możliwym przestępstwie, a machina państwowa rusza w celu wykrycia i ukarania sprawców. Jednak gdy prokuratura zajmuje się bzdurami, nie tylko nie możemy czuć się bezpieczniej, ale powinno nam być żal pieniędzy wydanych na ten cel.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała

Dziennikarze muszą rzecz jasna działać zgodnie z prawem. Tak jak wszyscy mają obowiązek płacić podatki, przestrzegać przepisów drogowych, nie popełniać przestępstw ani wykroczeń. Są jednak sytuacje, w których dziennikarz nie ma innego sposobu, by pokazać, że dzieje się coś niepokojącego, niż nagiąć lub złamać przepisy. Ale gdy dopuszczamy się prowokacji, ujawnienia tajemnicy, zawsze mamy świadomość konsekwencji, jakie możemy ponieść z tego powodu.

Gdy jednak dowiedzieliśmy się, że prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie dziennikarza „Rz" Andrzeja Stankiewicza, który podczas wyborów na szefa PO zdobył dwie karty do głosowania i dowiódł, że nie tylko członkowie Platformy mogą oddać za ich pomocą głos, nie wiedziałem, czy się roześmiać czy zasmucić. Śmiać się nad absurdalnością postępowania czy martwić z powodu marnowania publicznych pieniędzy na rozliczanie dziennikarza z wykonywania jego pracy.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama