Pani poseł jest niewątpliwie damą. Ma świetny kontakt z dziennikarzami. Jest medialna, urocza, etc. Ale nigdy nie była w rządzie. Nie zna jego specyfiki. Nie ma pojęcia o mechanizmach rządzących administracją. Będzie musiała wszystkiego się uczyć, a nauka, jak powszechnie wiadomo, wiąże się, przynajmniej na początku z licznymi błędami. Czyżby jej patron nie miał świadomości, że wystawia się na ryzyko? I to w wyjątkowo trudnym dla siebie okresie, kiedy jego wizerunek sypie się tynk w zdemolowanej ruderze?