Fala kulminacyjna na Odrze, spowodowana nawalnymi opadami deszczu wywołanymi przejściem nad Polską niżu genueńskiego Boris, przechodzi obecnie przez województwo lubuskie.
Powódź w Polsce: Nowa Sól czeka na falę kulminacyjną, terenowy sztab kryzysowy w Zielonej Górze
Poziom wody, jak wynika z komunikatów IMGW, rośnie na stacjach wodowskazowych w Głogowie, Nowej Soli i w Ścigacicach. Nad ranem w Nowej Soli poziom wody wynosił 644 cm przy stanie alarmowym na poziomie 450 cm. W niedzielę prezydent Nowej Soli, Beata Kulczycka, w rozmowie z „Życiem Regionów” mówiła, że spodziewa się w nocy z niedzieli na poniedziałek poziomu nawet 750 cm. W porannej rozmowie z TVN24 Kulczycka mówiła o dwóch przesiąkach wałów. - Trwamy, czekamy, monitorujemy, reagujemy tam gdzie trzeba, trzymamy się razem – podkreślała.
Ok. północy Mariusz Stokłosa, starosta powiatu nowosolskiego pisał, że poziom wody w Odrze jest na terenie powiatu o kilka centymetrów niższy od prognozowanej wartości IMGW. "Funkcjonariusze PSP, Policji, OSP, Wojska Polskiego, WOT, Straży Rybackiej, WOPR i patrole mieszkańców monitorują stan wałów i na bieżąco niwelują zagrożenia" - zapewnił.
Tymczasem późnym wieczorem w Zielonej Górze zebrał się, przy wałach przeciwpowodziowych w Zielonej Górze-Krępie, sztab kryzysowy. Woda na tym odcinku zalała przystań i podeszła pod wały - informuje Urząd Miasta Zielona Góra.
W czasie sztabu kryzysowego, zwołanego w terenie przez prezydenta Zielonej Góry, Marcina Pabierowskiego, omówiono "dotychczas przewidywane scenariusze możliwych zdarzeń i skonfrontowano je z aktualnym stanem rzeki" - czytamy w komunikacie. "Dokonano również inspekcji urządzeń przystani, których nie można było zdemontować. Zostały zabezpieczone tak, aby uchronić je przed zniszczeniem przez rwący nurt rzeki. Z brzegu na przystań można już dostać się wyłącznie łodzią" - podaje zielonogórski Urząd Miasta.
Czytaj więcej
Bez osuszaczy i pilnej pomocy finansowej państwa poszkodowani nie zdążą przed ochłodzeniem posprzątać swoich domostw. Czy wsparcie dotrze do nich n...
Władze Zielonej Góry apelują o „zaprzestanie 'turystyki powodziowej'”, czyli zbliżania się do wałów.
„Sytuacja z godziny na godzinę się zmienia i trudno z całą pewnością przewidzieć dalszy rozwój wypadków” - podkreślają. Fala kulminacyjna ma dotrzeć do Zielonej Góry we wtorek.
RMF FM informuje, że w nocy – między miejscowościami Brody i Bródki (gmina Sulechów) doszło do awarii przepompowni znajdującej się 200 metrów od wałów nad Odrą. Wskutek awarii doszło do niekontrolowanego wycieku, a woda zaczęła wylewać się ze zbiornika połączonego z miejscowością Brody. Straż pożarna zarządziła przygotowania do ewakuacji, która miała objąć 100 osób. Nie wykluczano ewakuacji całej miejscowości Brody (ok. 500 osób).
Dzięki pomocy wojska i zaangażowaniu śmigłowców, które zaczęły zrzucać tzw. big bagi – worki z piaskiem używane do umacniania wałów – po ok. siedmiu godzinach zatrzymano wyciek.
Powódź w Polsce: Straż Pożarna podkreśla, że nad Odrą nie mogą latać nawet latawce
Tymczasem Państwowa Straż Pożarna apeluje o przestrzeganie wprowadzonej nad korytem Odry strefy zakazu lotów dla dronów, a także paralotni, szybowców, „a nawet latawców”.
"W strefie 10 km od Odry operują drony straży pożarnej i innych służb, monitorujące stan wałów przeciwpowodziowych. Złamanie tej zasady stanowi zagrożenie dla ratowników i osób pracujących na wałach, dezorganizuje pracę i utrudnia a nawet uniemożliwia monitoring terenu" - czytamy w komunikacie Straży Pożarnej umieszczonym w serwisie X.