Silne wiatry szalejące nad Bałtyku doprowadziły do podtopienia kilku nadmorskich miejscowości w Niemczech. Poważne niszczenia, do jakich doszło z powodu sztormu Babet, który początkowo pustoszył wybrzeża Szkocji, są także w miastach duńskich, szwedzkich, a nawet polskich.

Zdaniem niemieckich synoptyków o niezwykłości zjawiska decydują nietypowe i nagłe zmiany kierunku wiatru. "Najpierw zachodni wiatr wepchnął ogromne ilości wody z Morza Północnego do Bałtyku, a potem zaczęły się one cofać, bo zmienił kierunek na wschodni. Kiedy więc na wschodzie szalał bałtycki sztorm, na zachodzie kraju mogliśmy spacerować po odsłoniętym dnie morza" - napisał portal ntv.

Burza nawiedziła Wielką Brytanię, północne Niemcy i południową Skandynawię, powodując silne wiatry, ulewne deszcze i fale sztormowe, które spowodowały powodzie, przerwy w dostawie prądu, ewakuacje oraz zakłócenia lotów, usług kolejowych i linii promowych. Od czwartku w Wielkiej Brytanii z powodu sztormu Babet zginęły trzy osoby, w piątek na niemieckiej wyspie Fehmarn zginęła młoda kobieta, której samochód przygniotło wyrwane z korzeniami drzewo.

Wichury wywołały fale sztormowe na południowych wybrzeżach Morza Bałtyckiego, a potem przedarły się przez zabezpieczenia przeciwpowodziowe na obszarach przybrzeżnych Danii i północnych Niemiec. We Flensburgu, niemieckim mieście położonym na południe od granicy z Danią, poziom wody wzrósł o ponad dwa metry do najwyższego poziomu odnotowanego od stulecia. Ze względów bezpieczeństwa w zalanych częściach miasta odcięto prąd.

Spektakularny efekt sztormu pokazała w mediach społecznościowych mieszkanka szkockiego wybrzeża.  Wichura spieniła morską wodę i miasto pokryło się warstwą morskiej piany.

Foto: Facebook/Tracy Blease

Linie promowe i kolejowe zostały tymczasowo zawieszone na dotkniętych wichurami obszarach w Niemczech, Danii i południowej Szwecji. W piątek lotnisko w Kopenhadze odwołało 142 loty z powodu burzy, ale wznowiło działalność w sobotę rano. Ewakuowano ludzi z domów i kempingów na dotkniętych obszarach w Danii, a dziesiątki osób pozbawionych było prądu. Gmina Haderslev w południowej Danii podjęła decyzję o ewakuacji całej linii brzegowej. „Sytuacja na wybrzeżu jest obecnie tak poważna, że ​​pozostawanie tam jest zbyt niebezpieczne. Wszystkie dotknięte obszary zostały ewakuowane, a służby ratunkowe ewakuują swoje załogi” – poinformowała gmina w poście na Facebooku późnym wieczorem. Duński Instytut Meteorologiczny ostrzegł przed silnymi wiatrami i podwyższonym poziomem wody przez cały weekend.