Z najwyższej góry wyspy Ischia zsunęła się fala błota, gruzu oraz kamieni, uderzając w miasteczko Casamicciola Terme. Żywioł zniszczył domy oraz lokalne drogi – na zdjęciach i filmach publikowanych w sieci widać zrujnowane budynki i zepchnięte do morza przez lawinę błotną samochody. Jeden z mieszkańców mówił o „wodospadzie wody i błota”.

W wyniku tragicznego zdarzenia, zginęło co najmniej siedem osób, w tym noworodek i dwoje dzieci. - Wciąż brakuje pięciu osób - powiedział podczas konferencji prasowej prefekt Neapolu Claudio Palomba, dodając, że w akcji ratunkowej bierą udział dziesiątki ratowników. Nurkowie przeszukują także wody u wybrzeży.

Jak podkreślają eksperci, powodem zejścia lawiny błotnej są między innymi ulewne deszcze, które w obliczu zmian klimatu są coraz częstsze i coraz bardziej intensywne. 

Czytaj więcej

Chiny: Pada jak w 1961 r. Dziewięć osób pod lawiną błotną

Sytuację pogorszył fakt, że na wyspie Ischia znajduje się dużo domów, które zostały zbudowane nielegalnie. Naraża to mieszkańców na ciągłe ryzyko powodzi i trzęsień ziemi. Dyskusja na ten temat odżyła wśród polityków. - Ludzie muszą zrozumieć, że nie mogą mieszkać na niektórych obszarach. Budynki na niebezpiecznych obszarach muszą zostać zburzone - powiedział w rozmowie z RAI gubernator Kampanii, Vincenzo De Luca.

Kierowany przez Giorgię Meloni rząd zorganizował posiedzenie gabinetu i wydał dekret mający na celu zapewnienie szybkiej pomocy osobom, które ucierpiały w katastrofie, w tym około 230 ewakuowanym mieszkańcom Casamicciola Terme. W ramach pakietu pomocowego na początek przekazanych zostanie około 2 mln euro. Przewidziano także zawieszenie płatności podatków dla mieszkańców mi do końca roku.