Minister obrony kilka dni temu powołał Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) – ustaliła „Rzeczpospolita". Do dziś ta decyzja nie została opublikowana. Szef resortu zdecydował, że dowództwo jest jednostką organizacyjną podporządkowaną bezpośrednio jemu.

Decyzja Macierewicza wzbudziła kontrowersje zarówno wśród wojskowych, jak i organizacji, które zaangażowane są w tworzenie obrony terytorialnej, oraz polityków. Szefowie innych rodzajów wojsk (np. Specjalnych, Sił Powietrznych) podlegają bowiem dowódcy generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych, a nie bezpośrednio ministrowi. Nasi rozmówcy nie mają wątpliwości, że minister obrony narodowej dał sygnał, że jest politycznym patronem tych wojsk. Wskazują też na wątłe podstawy prawne powołania dowództwa (minister oparł się na przepisach, które pozwalają mu na tworzenie nowych komórek organizacyjnych, a nie na ustawie, która powinna regulować powstanie nowego rodzaju wojsk). Dodają, że zadania nowego dowództwa zahaczają o kompetencje m.in. Sztabu Generalnego czy dowódcy generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Dowództwo WOT ma mieć siedzibę na Cytadeli w Warszawie i zająć się m.in. organizacją szkolenia WOT, „mobilizacyjnego operacyjnego rozwinięcia", szkoleniem rezerw.

Na podstawie tej decyzji szef resortu powołał dowódcę Dowództwa Obrony Terytorialnej. Na jego czele stanął płk Wiesław Kukuła, dotychczasowy szef Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca. Zgodnie z wolą Macierewicza do końca marca 2017 r. ma on przejąć dowodzenie nad oddziałami obrony terytorialnej. Dowództwo WOT ma osiągnąć gotowość działania do 1 października 2017 r.

Patronat ministra

Michał Jach (PiS), przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej, uzasadnia decyzję szefa MON faktem, że nowy rodzaj wojsk powstaje od zera. – Charakter zadań i funkcji obrony terytorialnej wymyka się z umieszczenia jej w strukturze wojsk operacyjnych, burzy też zakres funkcjonowania Sztabu Generalnego i Dowództwa Generalnego – uważa poseł. Jego zdaniem obecne podporządkowanie MON z niczym nie koliduje. I jeżeli się sprawdzi, może być docelowe.

Inni politycy podważają jednak ten punkt widzenia. – Z informacji, którą otrzymaliśmy z MON, wynika, że usytuowanie WOT jest tymczasowe – mówi nam Anna Siarkowska, szefowa sejmowej podkomisji do spraw społecznych w wojsku (Klub Kukiz'15).

– Ministerstwo na początku powinno określić rolę Sztabu Generalnego, Dowództwa Generalnego oraz Dowództwa Operacyjnego i w tej strukturze określić miejsce Wojsk Obrony Terytorialnej. Moim zdaniem powinna zostać zachowana ich niezależność – uważa posłanka Siarkowska.

Zdaniem Tomasza Siemoniaka, byłego wicepremiera i ministra obrony w rządzie PO–PSL, minister Macierewicz stawia się w pozycji naczelnego dowódcy. Przypomina jednak, że Żandarmeria Wojskowa dzisiaj podlega bezpośrednio ministrowi i prawnie jest to możliwe. Jego zdaniem logiczne byłoby powołanie inspektora wojsk obrony terytorialnej w strukturach Dowództwa Generalnego.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Odkrywaj karty historii i pogłębiaj swoją wiedzę od starożytności po nowoczesność

ZAMÓW

– Mamy do czynienia z chaosem, budowaniem fasad. Nie mamy projektu ustawy, nic nie wiemy o pieniądzach, które będą przeznaczone na budowanie tych wojsk – dodaje Siemoniak.

MON nie odpowiedziało nam na pytania dotyczące podstaw prawnych decyzji o powołaniu szefostwa WOT oraz nie dało nam wglądu do projektu nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP (który ma tworzyć WOT).

Pilotaż

W czasie ubiegłotygodniowego posiedzenia Komisji Obrony Narodowej wiceminister Tomasz Szatkowski poinformował, że projekt ustawy dotyczącej powołania WOT został już skierowany do Rady Ministrów (jak sprawdziliśmy w Rządowym Centrum Legislacji, na razie taki projekt nie został opublikowany). – Budujemy OT w sposób pilotażowy, albowiem w tym momencie trwają prace nad Strategicznym Przeglądem Obronnym, który pozwoli nam odpowiedzieć jasno, jakie są zasoby i wyzwania budowy obrony narodowej w ciągu najbliższych 15–20 lat – mówił w Sejmie.

Przypomnijmy: zgodnie z zapowiedziami MON ten nowy rodzaj wojsk ma liczyć 45 tys. żołnierzy. Formacja ma nawiązywać do tradycji oddziałów żołnierzy niezłomnych. Znakiem rozpoznawczym ma być głowa wilka. To nawiązanie do wiersza Zbigniewa Herberta „Wilki".