Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaka jest skala spadku zainteresowania zakupami z Chin po wprowadzeniu nowych opłat celnych.
  • Jak w praktyce naliczane są nowe opłaty i dlaczego mogą one wielokrotnie podnieść koszt zamówienia.
  • Co zniknięcie ponad miliarda paczek rocznie oznacza dla całej branży logistycznej.

Poczta Polska potwierdza informacje, jakie podaliśmy już 19 lipca. Wtedy pierwsi operatorzy logistyczni podali, że liczba paczek z Chin spadła dwucyfrowo w efekcie nowych opłat celnych.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Koniec ery ultratanich paczek z Chin. Nowe opłaty mocno zmieniły zakupy Polaków

Pro

Poczta potwierdza spadek z Chin

Poczta Polska podaje, że w porównaniu z czerwcem br. obserwuje spadek liczby przesyłek z Chin o kilkanaście procent. - Należy jednak uwzględnić sezonowość tego okresu - miesiące wakacyjne charakteryzują się niższą aktywnością zakupową klientów, co wynika z okresu urlopowego i mniejszej liczby transakcji realizowanych za pośrednictwem platform sprzedażowych - podaje nam biuro prasowe Poczty Polskiej. - Bardziej miarodajna ocena skali oraz trwałości tego trendu będzie możliwa po uwzględnieniu danych z całego okresu wakacyjnego - dodaje.

W przypadku nowych ceł nie chodzi o 3 euro za całą paczkę ani za każdą sztukę. Dwie identyczne czapki mogą stanowić jedną pozycję i jedną należność, ale czapka, okulary i butelka to już trzy pozycje, czyli łącznie 9 euro cła. Dlatego jeśli ktoś kupował wiele nawet tanich, ale różnorodnych towarów, to jego koszty znacznie wzrosły.

Równocześnie wielu kupujących rezygnuje z zakupów[[albo|, albo||interpunkcja||W zdaniu współrzędnie złożonym łącznym ze spójnikiem „albo” nie stawia się przecinka.]] ogranicza je tylko do jednej grupy towarowej, by zmniejszyć koszty. Dotąd wszystkie przesyłki o wartości do 150 euro były z ceł zwolnione, dlatego to dla wielu ogromna różnica.

W przypadku nowych ceł nie chodzi o 3 euro za całą paczkę ani za każdą sztukę. Dwie identyczne czapki mogą stanowić jedną pozycję i jedną należność, ale czapka, okulary i butelka to już trzy pozycje, czyli łącznie 9 euro cła. Dlatego jeśli ktoś kupował wiele nawet tanich, ale różnorodnych towarów, to jego koszty znacznie wzrosły.

-Przy produkcie kosztującym kilka czy kilkanaście euro dodatkowe 3 euro stanowi już zauważalną część jego wartości, a przy różnorodnym koszyku opłata może zostać naliczona kilka razy. Platformy mogą przenieść ten koszt na ceny, dostawy lub zasady sprzedaży, dlatego konsumenci prawdopodobnie będą uważniej analizować drobne, impulsywne zakupy – mówi Remigiusz Gumowski, dyrektor ds. e-commerce w Fulfilio. - To może ograniczyć część zwrotów, ale nie dlatego, że sama procedura stanie się trudniejsza. Kupujący po prostu częściej zastanowi się, czy dany produkt rzeczywiście jest mu potrzebny – ocenia.

UE kontra e-zakupy z Chin

60 proc. polskich konsumentów kupuje w zagranicznych sklepach internetowych, a wśród wybieranych kierunków zdecydowanie dominują Chiny.

-Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z głęboką, strukturalną przebudową łańcucha dostaw dla zakupów internetowych z Chin i innych krajów spoza UE. Model oparty na milionach pojedynczych, tanich paczek wysyłanych bezpośrednio do konsumenta właśnie odchodzi do historii - potwierdza Damian Siusta, menedżer ds. rozwoju Postis w Polsce. - Przy zakupach o wartości zaledwie kilku lub kilkunastu euro dodatkowa opłata drastycznie kurczy marżę i niweluje agresywną przewagę cenową azjatyckich sprzedawców. Spadki nie są jednak zaskoczeniem – trendy te zarysowały się jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów, m.in. z powodu drożejącego frachtu lotniczego i mniejszej intensywności kampanii marketingowych - dodaje.

Według Komisji Europejskiej tylko w 2024 r. do Europy docierało dziennie ok. 12 mln paczek o wartości poniżej 150 euro, czyli zwolnionych z ceł. To dwa razy więcej niż w 2023 r., a według Brukseli wartość ok. 65 proc. paczek jest specjalnie zaniżana, by to kryterium spełnić.

- Dwucyfrowy spadek przesyłek z Chin to już nie jest kosmetyczna korekta, tylko realne tąpnięcie w strumieniu liczącym miliardy paczek rocznie. Ten ruch może się jeszcze pogłębić, zanim rynek znajdzie nową równowagę - mówi Sebastian Błaszkiewicz, ekspert Univio. - Przy wolumenie rzędu ok. 5,8 mld paczek e‑commerce spoza UE rocznie, z czego zdecydowana większość z Chin, spadek o 20 proc. oznacza ponad miliard przesyłek mniej w ciągu roku, czyli zniknięcie co piątej dotychczasowej paczki z systemów celnych, sortowni i sieci kurierskich - dodaje, podkreślając, że w pierwszej fazie widać typowy szok po zmianie zasad.