Rośnie liczba Brytyjczyków poddanych przymusowej samoizolacji w ramach tak zwanej „Pingdemii” (od dźwięku wydawanego przez rządową aplikację informującą o konieczności samoizolacji). Między 8 a 15 lipca aplikacja NHS Covid skierowała na samoizolację ponad 618 tys. Brytyjczyków, w tym wielu pracowników sklepów, fabryk czy magazynów. W efekcie zaczęły pojawiać się problemy z zaopatrzeniem sklepów, o czym sieci handlowe poinformowały rząd.

W związku z tym rząd postanowił zmodyfikować zasady samoizolacji dla pracowników magazynów i centrów dystrybucyjnych sieci handlowych. Zamiast izolować się, będą mogli codziennie wykonywać przed pracą testy na obecność koronawirusa. Według rządu Jej Królewskiej Mości do programu testów zamiast izolacji może zakwalifikować się do 10 tys. pracowników. Testy mają się rozpocząć już w przyszłym tygodniu w 15 magazynach sieci handlowych, a w dalszej kolejności w 150 dodatkowych lokalizacjach. Pracownicy sklepów nie będą objęci tym programem ze względu na zbyt dużą skalę takiego przedsięwzięcia.

Luzując zasady rząd chce jednak nadal kontrolować ściśle sytuację.

- Nigdy nie podejmiemy ryzyka związanego z naszym łańcuchem dostaw żywności – powiedział BBC sekretarz ds. środowiska George Eustice.

Obok planu dla handlu, rząd przedstawił też plan, by umożliwić także innym kluczowym sektorom gospodarki codzienne testowanie pracowników na obecność wirusa. Program będzie tu miał jednak zastosowanie do w pełni zaszczepionych pracowników i ma objąć takie sektory gospodarki, jak transport, służby ratunkowe, energetyka czy wodociągi i samorządy lokalne. Objęci będą nim konkretni pracownicy wymienieni na aktualizowanej na bieżąco liście, a nie wszyscy pracownicy tych sektorów gospodarki.

Na problemy z dostawami żywności ma też pewien wpływ brexit. Połączenie skutków opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej ze skutkami pandemii Covid-19 sprawiło, że np. brakuje kierowców ciężarówek.