Reklama

Pandemia napędziła e-sklepom także klientów z zagranicy

Polskich sprzedawców wręcz zalała fala zamówień z innych państw, a z części kierunków ich liczba podwoiła się. Spadki zanotowano tylko w przypadku Wielkiej Brytanii.

Aktualizacja: 14.05.2021 07:17 Publikacja: 13.05.2021 21:00

Pandemia napędziła e-sklepom także klientów z zagranicy

Foto: Adobe Stock

Według ostatnich dostępnych danych GUS wartość sprzedaży polskich firm za pośrednictwem stron internetowych lub aplikacji na rynki eksportowe wyniosła w 2019 r. 52,1 mld zł. Tymczasem jeszcze w 2017 r. było to 27,6 mld zł. Nie jest to tylko typowy e-commerce, prawdopodobnie największa część przypada na transakcje B2B, czyli zamówienia firmowe, ale trend jest wzrostowy.

Pandemia dodatkowo zachęciła miliony konsumentów do poszukiwań okazji przez internet, co potwierdza analiza firm Selly i PromoTraffic, której wyniki „Rzeczpospolita" opisuje jako pierwsza. Badanie na próbie 400 firm pokazuje, że w I kwartale 2021 r. w skali roku liczba zamówień spoza Polski wzrosła o 69 proc., a ich ogólna wartość o 54 proc.

Prawie wszędzie wzrost

Są kraje, jak Czechy czy Ukraina, w przypadku których liczba zamówień się podwoiła. Natomiast wartość zamówień najmocniej wzrosła w handlu z Ukrainą, Włochami, Francją czy Węgrami. Spadki widać jedynie w przypadku wymiany z Wielką Brytanią, co jest związane z wyjściem kraju z UE i dodatkowymi formalnościami dla kupujących. – Zarówno w liczbie zamówień, jak i ich wartości jest wyraźny spadek. Kierunek ten przestaje być atrakcyjny dla polskich e-biznesów – wyjaśnia Mariusz Piekarski, właściciel Selly.

Sprzedaż zagraniczna wiąże się z licznymi wyzwaniami. – Musimy mieć świadomość, że lokalni użytkownicy są inni i trzeba się do nich dopasować, jeśli chodzi o dobór formatów reklamowych, komunikację, kierowanie, ofertę. Ilość informacji, które należy przeanalizować jest bardzo duża – mówi Robert Stolarczyk, prezes PromoTraffic.

Reklama
Reklama

– Przy wejściu na nowy rynek proste jest tylko przetłumaczenie strony. Najtrudniejsze jest zagwarantowanie szybkich i tanich dostaw. Do tej pory cross-border e-commerce był domeną dużych graczy, którzy mają dostęp do sieci magazynów i atrakcyjne stawki kurierskie – twierdzi Aleksandra Kubicka, market access manager Frisbo.eu. – Polscy sprzedawcy średniej wielkości będą mogli skutecznie konkurować, gdy zaoferują zagranicznym klientom dostawę na następny dzień w cenie lokalnego kuriera. Wysyłanie paczek z Polski na to nie pozwoli. Dopiero po wpięciu się w międzynarodowe platformy usług fulfillment (pełna obsługa dostaw – red.) zaczyna się e-handel bez granic.

Chętnych przybywa

Mimo to z opcji eksportowej korzysta niewiele firm. – Udział sprzedaży zagranicznej u naszych klientów e-commerce to średnio 5-15 proc. – mówi Katarzyna Iwanich, prezes Insightland z grupy Hexe Capital. – Rozpoczęcie sprzedaży wiąże się z inwestycjami w infrastrukturę – trzeba postawić sklep, zoptymalizować go pod wiodące wyszukiwarki, zintegrować z popularnymi marketplace'ami czy zadbać o kanały social media – dodaje. Podkreśla, iż to nie koniec. Cyklicznie trzeba inwestować w media i obsługę. – Koszt początkowy może wydawać się wysoki, ale perspektywa wzrostu sprzedaży często sprawia, że taki projekt szybko może stać się rentowny – uważa ekspertka.

– Największym wyzwaniem są tu kwestie prawnoregulacyjne oraz logistyka dla firm sprzedających fizyczny produkt – dlatego często decydują się na to podmioty, które np. w Polsce, mają już sprawdzone procesy tego typu – mówi Norbert Wawrzyniak, dyrektor ds. rynków zagranicznych w PayPo.

Handel
IKEA żegna swój symbol. Kultowa Frakta już nie będzie taka sama
Handel
Mercosur blednie przy tym układzie. „To będzie największa i najbardziej ambitna umowa"
Handel
Polska odpuściła zabezpieczenia przed skutkami Mercosur. Chroni tylko wódkę
Handel
Mercosur szansą na ekspansję polskich firm
Handel
Cła odwetowe za Grenlandię rozpalają wojnę handlową
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama