Duża japońska sieć sklepów typu convenience FamilyMart ma dość nietypowy (choć nie tak całkiem niespodziewany) problem – musiała zamknąć jeden ze sklepów w popularnej dzielnicy Tokio, Shibuya, gdyż w mediach społecznościowych pojawiły się zdecydowane dowody na kłopoty z gryzoniami. W sieci można znaleźć klipy z nietypowymi klientami w postaci szczurów przeszukujących sklepowe półki.
Nagrania, które pojawiły się w wielu miejscach Sieci, miały łącznie wiele milionów odtworzeń. Według japońskiej publicznej telewizji NHK, która jest nadawcą o wysokiej wiarygodności, jedno z nich od pojawienia się we wtorek zostało odtworzone 5 mln razy. FamilyMart zareagowało w bardzo japoński sposób.
- Niezwykle mocno przepraszamy, że sprawiliśmy, że nasi klienci poczuli się niekomfortowo – cytuje oświadczenie sieci handlowej „The Guardian”.
FamilyMart natychmiast zamknęło sklep i pozostanie on zamknięty do czasu, aż sprawa zostanie wyjaśniona razem z lokalnym nadzorem sanitarnym. Ponowne otwarcie placówki będzie też zależne od stanu jego otoczenia, by przypadek się nie powtórzył.
Japońskie sieci słyną z rygorystycznego podejścia do kwestii sanitarnych, niemniej także im zdarzają się problemy. Na ataki gryzoni narażone są przede wszystkim sklepy, które są umiejscowione w istniejących budynkach mieszkalnych. Problemy powodują nie tylko szkodniki, ale także pracownicy – FamilyMart miało kłopoty po tym, jak w lutym ujawniono wideo z pracownikiem sieci liżącym produkty spożywcze sprzedawane potem klientom.