Tarcze bez rozdawnictwa. Jak rząd pomoże firmom?

Rząd obiecuje pomoc dla firm zmuszonych do ponownego zamknięcia działalności. Wsparcie ma być punktowe, tylko dla tych najbardziej dotkniętych restrykcjami.

Aktualizacja: 19.10.2020 11:18 Publikacja: 18.10.2020 21:00

Tarcze bez rozdawnictwa. Jak rząd pomoże firmom?

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Tysiące firm znowu stanęło przed widmem bankructwa. Nowe restrykcje nakazujące zamknięcie czy poważne ograniczenie działalności oznaczają dla nich walkę o przetrwanie. Bez pomocy rządu są skazani na klęskę.

Tylko branża fitness zatrudnia ok. 100 tys. osób i generuje 3–4 mld zł obrotów rocznie. W sobotę, podczas protestu w Warszawie, przedstawiciele sektora apelowali do rządu, by nie nakładał tak ostrych restrykcji, a jeśli już, to aby wprowadził również tarcze osłonowe.

Rząd pracuje nad taką pomocą. Wznowiono posiedzenia gospodarczego sztabu kryzysowego, w którego skład wchodzą m.in. premier, minister finansów i prezes Narodowego Banku Polskiego. Piotr Müller, rzecznik rządu, informował, że zostanie przygotowany system wsparcia ze szczególną ochroną miejsc pracy dla przedsiębiorców z tych branż, które mają ograniczone możliwości dochodowe w wyniku pandemii i kolejnych restrykcji. – To dobra informacja – komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Nawet podczas takiego punktowego lockdownu rząd nie powinien zostawiać przedsiębiorców samym sobie – zaznacza.

Jego zdaniem zestawu instrumentów, jakie można zastosować, nie trzeba nawet wymyślać na nowo. – Wystarczy sięgnąć po gotowe rozwiązania w specustawach covidowych, takie jak zwolnienia ze składek ZUS, świadczenia postojowe czy dopłaty do wynagrodzeń w okresie przestojów ekonomicznych w zakładzie pracy – wylicza Kozłowski.

– Trzeba szybko przebudować tarcze antykryzysowe na potrzeby punktowego wsparcia firm – mówi też Łukasz Bernatowicz, wiceprezes Business Centre Club. – Jeżeli nie chcemy, by przedsiębiorcy zamknęli biznesy na dobre, to obecnie pomoc jest niezbędna. To rząd musi wziąć odpowiedzialność za to, że swoimi zarządzeniami zamyka całe branże – zaznacza.

Jednocześnie eksperci, zresztą jak i politycy, zastrzegają, że o żadnym tzw. helikopter money, czyli masowym rozdawnictwie, nie ma mowy. – Pomagać trzeba mądrze – mówi Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan. – Po pierwsze, restrykcje należy poprzedzić konsultacjami z biznesem. Po drugie, trzeba wspierać te podmioty, które mają perspektywy na odrobienie strat. Nie możemy sobie pozwolić na utrzymywanie firm zombi. Dlatego obok tarcz antykryzysowych potrzebny jest program restrukturyzacji firm – zaznacza.

Tysiące firm znowu stanęło przed widmem bankructwa. Nowe restrykcje nakazujące zamknięcie czy poważne ograniczenie działalności oznaczają dla nich walkę o przetrwanie. Bez pomocy rządu są skazani na klęskę.

Tylko branża fitness zatrudnia ok. 100 tys. osób i generuje 3–4 mld zł obrotów rocznie. W sobotę, podczas protestu w Warszawie, przedstawiciele sektora apelowali do rządu, by nie nakładał tak ostrych restrykcji, a jeśli już, to aby wprowadził również tarcze osłonowe.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gospodarka
Macron wzmocnił ekstremistów i zafundował krajowi impas
Gospodarka
Długa lista lęków Polaków związanych ze zdarzeniami losowymi
Gospodarka
Polska w ogonie unijnej innowacyjności. Raport Komisji Europejskiej
Gospodarka
Sankcje UE nie zaszkodziły jeszcze Moskwie. Ale zaszkodzą
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Gospodarka
Kreml klęka przed Indiami; od nich zależy rosyjska gospodarka czasu wojny
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą