Już jutro rozstrzygną się dalsze losy Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy zadecydują w referendum, czy chcą pozostać w Unii Europejskiej, czy opuścić wspólnotę. O prognozach tego, co czeka nasz kraj, jak i światową gospodarkę w przyszłości pisze Grzegorz W. Kołodko w swojej książce „Dokąd zmierza świat. Ekonomia polityczna przyszłości" oraz opowiada dla „Rzeczpospolitej".
Brexit – ruch samobójczy?
- Wielka Brytania miałaby z powodu Brexitu zdecydowanie więcej dodatkowych kosztów niż korzyści – mówi Grzegorz W. Kołodko.
- Ja się najbardziej obawiam losów zwykłych ludzi, tych którzy rano wstają, idą do pracy, może niekoniecznie wiążą koniec z końcem, ale żyją już na pewnym przyzwoitym poziomie. W tym także tych, którzy dopłynęli do Wielkiej Brytanii w ciągu ostatnich kilku lat – podkreśla.
To właśnie imigranci przebywający na Wyspach z największym niepokojem śledzą od miesięcy wyniki sondaży, które wskazują obecnie, że Brytyjczycy są podzieleni niemal po równo w kwestii wyjścia z UE. Jak duże zagrożenie ewentualny Brexit stanowi dla polskich emigrantów?
- Gdyby Wielka Brytania miała wyjść z Unii Europejskiej, to polscy studenci będą wyjeżdżać z Wielkiej Brytanii i będą szukać nowego miejsca, może w Hiszpanii czy we Włoszech, a może za oceanem – prognozuje Kołodko.
Brexit mógłby skłonić Polaków do powrotu do kraju
- Liczę jednak na to, że wiele tysięcy, być może dziesiątki tysięcy, rodaków wróci do ojczyzny. Na krótszą metę Brexit może stworzyć więcej problemów w Polsce niż przyczynić się do ich rozwiązywania, natomiast na dłuższą metę uważam, że to byłoby w sumie dobre – mówi Kołodko.
- Choć wolałbym, żeby polscy studenci wracali w normalnych warunkach, z przekonaniem, że tutaj są lepsze perspektywy funkcjonowania i rozwoju – dodaje.
Brexit stanowi obecnie jedno z wielu zagrożeń na świecie, które mogą uderzyć również w polską gospodarkę. Kolejnym jest utrzymujące się spowolnienie w Chinach, jak i niepewność związana z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd Beaty Szydło jest gotowy na dalsze wstrząsy na świecie?
Największym zagrożeniem dla Polski są ogromne wydatki rządowe
- Ja jestem zaniepokojony bardziej uwarunkowaniami wewnętrznymi, jeśli chodzi o perspektywę rozwoju polskiej gospodarki, niż nawet ewentualnością wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej – wyznaje Kołodko i powołuje się m. in. na przykład programu Rodzina 500+ oraz Mieszkanie+.
- Program 500+ jest fundamentalnie błędny, dlatego że te środki są zaadresowane do wszystkich osób pod względem ilości posiadanych przez nich dzieci. Pieniądze dostają zatem ludzie, którym są one niepotrzebne i takich osób jest tysiące, a są ludzie w wyjątkowo trudnej sytuacji i tak, jestem za tym, by ich wspomóc – tłumaczy.
- Uważam, że obniżenie podatków do 15 proc. dla tzw. firm małych jest również niesłusznym posunięciem – dodaje.
Kołodko skrytykował również zapowiadany przez rząd Beaty Szydło wzrost wydatków zbrojeniowych.
- Ministrowie tego rządu opowiadają również szkodliwe dla Polski nonsensy o potrzebie zwiększenia wydatków zbrojeniowych. To będzie największe głupstwo, jakie ten rząd może zrobić i mam nadzieje, że jeśli to zrobi, to od tego momentu będzie się posuwał po równi pochyłej – ostrzega.
- Polsce żadne niebezpieczeństwo zewnętrzne nie zagraża. To są nonsensy, których poważni ekonomiści nie powinni głosić – podkreśla Kołodko.
Wydatki rządowej powinny być skierowane na inne dziedziny gospodarki, które mogą stymulować wzrost i podnieść standardy życia.
- Jeżeli już, to ja bym wolał, żeby rząd zwiększał wydatki na ochronę zdrowia, na narodową kulturę, na wspieranie przyczółków gospodarki innowacyjnej, na podwyżki dla nauczycieli... - wymienia.