Amerykański minister finansów Stecen Mnuchin był głównym celem krytycznych wypowiedzi na posiedzeniu ministrów finansów i prezesów banków centralnych w Whistler w Kanadzie, bo 6 krajów z tej grupy zostało obłożone cłami ze względu na narodowe bezpieczeństwo USA. Cła skomplikowały starania administracji w uzyskaniu współpracy w walce z praktykami handlowymi Chin, gdy minister handlu, Wilbur Ross udał się do Pekinu na rozmowy mające zapobiec wojnie handlowej USA z tym krajem.
Japoński minister Taro Aso, którego kraj płaci amerykańskie cło od 23 marca nazwał to posunięcie „godnym głębokiego ubolewania". — To nie zdarza się często na spotkaniach G7, ale było to spotkanie Stanów przeciwko wszystkim pozostałym — powiedział dziennikarzom.
Unia Europejska i Kanada złożyły skargi do WTO. Szefowa dyplomacji Kanady, Chrystia Freeland oświadczyła w komunikacie, że cła wprowadzono „pod fałszywym pretekstem ochrony amerykańskich interesów narodowych". Minister finansów, Bill Moreau powiedział Mnuchinowi, że „naszym zdaniem jest absurdem, by Kanada mogła stanowić jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa".
Francuz Bruno Le Maire powiedział Mnuchinowi, że jest on wyraźnie osamotniony w kwestii ceł, a grupa zamieniona na „G6 plus jeden" wyraża w mieniu tej szóstki „całkowite niezrozumienie" dla destabilizującego posunięcia USA. — Musimy znaleźć drogę wyjścia z tego. Każdy mówił to wyraźnie i sadzę, że zostało to uwzględnione — powiedział dziennikarzom Niemiec Olaf Scholz.
Mnuchin uważany za jednego z bardziej umiarkowanych przedstawicieli w rządzie Trumpa w sprawie handlu powiedział, że ta kwestia może potrzebować rozwiązania na szczycie G7 za kilka dni w Charlevoix w Quebecu.