Reklama

Eksport na Ukrainę mniej zyskowny

Polskie firmy borykają się ze spadkiem popytu oraz głębokim osłabieniem hrywny.

Publikacja: 20.01.2015 08:27

Spółka Plast-Boksu, mająca siedzibę w Czernihowie, walczy o utrzymanie rentowności

Spółka Plast-Boksu, mająca siedzibę w Czernihowie, walczy o utrzymanie rentowności

Foto: Materiały Plast-Box

Największym zagrożeniem dla polskich spółek działających na Ukrainie i eksportujących do tego kraju jest jego słabnąca gospodarka. – W listopadzie 2014 r. produkcja przemysłowa zmalała na Ukrainie o 16 proc. W regionach ogarniętych walkami wydobycie węgla w sierpniu 2014 r. spadło o 60 proc., a sektory metalurgiczny i maszynowy skurczyły się po 30 proc. – mówi Jakub Szkopek, analityk DM mBanku.

W IV kwartale 2014 r. PKB Ukrainy mógł skurczyć się o 7 proc. r./r. i to przy gigantycznej inflacji, która sięgnęła ponad 20 proc. Oznacza to, że realny spadek ukraińskiej gospodarki jest jeszcze bardziej drastyczny. W efekcie maleją konsumpcja i inwestycje.

Odczuł to już odzieżowy Redan, który na Ukrainie ma około 30 sklepów. Sprzedaż firmy w 2014 r. za granicą (czyli na Ukrainie i w Rosji) zmalała o jedną trzecią, co było nie tylko efektem przeceny lokalnych walut, ale też spadku popytu (w 2014 r. hrywna osłabiła się do złotego o 38 proc.). Dewaluacja hrywny uderzyła też w LPP, właściciela marki Reserved, które z ukraińskiego rynku czerpie prawie 5 proc. przychodów.

Załamanie przeżył też ukraiński rynek budowlany, co odczuło m.in. Rovese, które w tym kraju ma ok. 15 proc. swoich mocy produkcyjnych. Firma Michała Sołowowa dwojako traci na przecenie hrywny, bo przychody w tej walucie po przeliczeniu na złote są niższe niż przed osłabieniem, a dodatkowo zwiększają się koszty kredytów, zaciągniętych przez ukraińskie spółki Rovese w walutach obcych.

Spółkę zależną na Ukrainie ma również Śnieżka, producent farb i lakierów. Zawieruchę polityczno-gospodarczą w tym kraju firma zamortyzowała cięciem kosztów w ukraińskiej fabryce. Znacząco niższy popyt na farby w tym kraju zmusił spółkę do obniżenia planowanych wcześniej inwestycji i wydatków reklamowych.

Reklama
Reklama

W Czernihowie działa fabryka Plast-Boksu, która zapewnia 40 proc. przychodów tego producenta wyrobów z tworzyw sztucznych. – Głównym źródłem niepewności jest kurs hrywny. Staramy się elastycznie reagować, m.in. korygując warunki handlowe, aby ograniczać ryzyko. Poza tym prowadzimy działalność bez większych zakłóceń. Nie ma uzasadnienia, aby wycofywać się z tego kraju.  Przeciwnie, to dla nas ważny przyczółek do obsługi nie tylko rynku ukraińskiego, ale też innych krajów z Europy Wschodniej – mówi Grzegorz Pawlak, prezes Plast-Boksu.

W obliczu osłabienia lokalnej waluty i wysokiej inflacji polskie firmy muszą podnosić ceny nawet w tempie kilkunastu procent miesięcznie, aby uchronić się przed gwałtownym spadkiem rentowności. Jednak muszą to robić rozważnie, bo nie wiadomo, kiedy konsumenci nie udźwigną ciężaru wyższych cen i przestaną kupować. Pomimo utrudnień ukraińska spółka Plast-Boksu po dziewięciu miesiącach 2014 r. była rentowna i miała 1,8 mln hrywien zysku (około 0,43 mln zł). To jednak wyraźnie mniej niż rok temu (ok. 3,3 mln zł).

Zadyszkę polskich firm aktywnych na Ukrainie potwierdzają ostatnie dane Głównego Urzędu Statystycznego. Eksport do tego kraju zmalał w okresie styczeń–listopad 2014 r. o 26 proc., do 3,89 mld dol. Na koniec listopada Ukraina była 14. największym rynkiem dla polskich eksporterów (rok wcześniej – 8. miejsce), a jej udział w polskim eksporcie obniżył się w tym czasie o 0,9 pkt proc., do  1,9 proc.

Oczekiwania wobec ukraińskiej gospodarki nie napawają optymizmem. – Prognozuje się, że nominalny PKB Ukrainy w 2015 r. skurczy się o 2–4 proc., przy inflacji sięgającej 10–14 proc., w zależności od kursu walutowego, który jest pod presją topniejących rezerw walutowych – mówi Jakub Szkopek. Ale warunkiem jest pomoc od Unii Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i USA w wysokości 15 mld dol. Gdyby kraj został odcięty od tej kroplówki, gospodarka pogrążyłaby się w głębokiej recesji.

– Odbicia ukraińskiej gospodarki należy spodziewać się najwcześniej w IV kwartale 2015 r. – uważa analityk.

Problemem są też płatności. Ubezpieczyciele, w tym Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, wycofują się z ubezpieczeń należności w hrywnach ze względu na niestabilność tej waluty. Aktywność polskich firm sprzedających na Ukrainę spada więc, bo nie chcą na siebie brać całego ryzyka.

Gospodarka
Donald Trump jednak nie nałoży na kraje UE karnych ceł za obronę Grenlandii
Gospodarka
Europarlament wysłał umowę z Mercosurem do TSUE. Dwa lata czekania
Gospodarka
Polska 2026+. Nowy raport o wyzwaniach rozwoju w zmieniającym się świecie
Gospodarka
Nowe zagrożenia gospodarcze na mapie Europy. Globalizacja w gorzkim wydaniu
Gospodarka
Chiny i USA uderzają w niemiecki eksport
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama