Gość wyjaśnił, że w ciągu ostatnich 25 lat wpływ inwestycji zagranicznych na PKB Polski był na poziomie 15,6 proc. - Czyli co roku jeden dodatkowy punkt wzrostu gospodarki – mówił.
- Przez ten okres uzbierało się 712 mld zł, które zostały zainwestowane w Polsce przez firmy zagraniczne. W większości inwestorzy pochodzą z Unii Europejskiej, prawie 90 proc. 10 proc. to St. Zjednoczone – dodał.
Atuty Polski jakie wymienił Colombie to rynek prawie 40 mln mieszkańców, skala Hiszpanii. - Też bardzo dobra lokalizacja geograficzna i kapitał ludzki. Koszt siły roboczej, to też był atrakcyjny element – mówił.
Podkreślił, że Polska skorzystała na transferze technologicznym oraz nowych sposobach zarządzania.
- Pierwsze fale inwestycji miały pomóc rozbudować infrastrukturę. Potem rynek się sam rozwinął i teraz jest walka o rynek wewnętrzny – tłumaczył gość.
Podkreślił, że inwestorzy zagraniczni w Polsce są bardzo trwali i stabilni. - Prawie nikt się nie wycofał z Polski – stwierdził Colombie.
Tłumaczył, że wartość inwestycji zagranicznych w stosunku do PKB w Polsce wynosi ok. 40 proc. - W Wielkiej Brytanii to jest 50 proc., Hiszpanii 42 proc. To znaczy, że nie ma dominacji inwestycji zagranicznych – mówił gość.
- Jest duża dywersyfikacja. 30 proc. to inwestycje przemysłowe, potem mamy 15 proc. inwestycji w handlu, następnie bankowość, budownictwo, różne sektory. Są też mały firmy, tylko 5 proc. to duże firmy. Jest dużo małych i średnich firm – dodał.
Colombie zaznaczył, że najwięcej w Polsce zainwestowały Niemcy, St. Zjednoczone i Francja.
- Inwestorzy zagraniczni oczekują równego traktowania w stosunku do inwestorów lokalnych. Przedsiębiorcy potrzebują jasnej wizji długofalowej. Inwestorzy francuscy chcą jeszcze się rozwijać w Polsce – podsumował.