O ile rano większość spółek z największej dwudziestki zyskiwała na wartości, o tyle w ciągu dnia przybywało hamulcowych. Za zadyszkę WIG20 trudno winić któryś sektor. Na koniec dnia najlepsze były Alior Bank oraz JSW, których zwyżki przekroczyły ponad 2,5 proc. Z kolei rola maruderów przypadła Pekao, Tauronowi oraz Eurocashowi.
Ostatecznie WIG20 zakończył dzień na pułapie 2539,3 pkt. Oznacza to, że cały tydzień kończymy wzrostem o 0,39 proc. To znacznie słabszy rezultat niż w pierwszym tygodniu nowego roku, kiedy WIG20 wzrósł o 2,78 proc., ale pozostawanie w byczym trendzie powinno cieszyć. Tym bardziej że wiele wskazuje na to, iż popyt zechce w najbliższym czasie zawalczyć o pokonanie najwyższych poziomów obecnej hossy, które zostały ustanowione w październiku i listopadzie zeszłego roku.