Ostatnie dni na warszawskiej giełdzie napawają optymizmem. Od początku tygodnia na parkiecie przeważa kolor zielony, a co ważniejsze wzrosty są dodatkowo poparte wysokimi obrotami, co dodaje wiarygodności temu ruchowi. Czy dzisiaj znowu byki będą rozdawać karty na parkiecie?

Początek dnia jest bardzo optymistyczny. Już w pierwszych minutach handlu WIG20 zyskiwał 0,5 proc. Tak udany start oczywiście cieszy, ale też jest i sporym wyzwaniem dla popytu. Sportowe powiedzenie mówi bowiem, że łatwiej jest atakować niż bronić. Zobaczymy więc jak to będzie wyglądało w przypadku naszego rynku.

Inna sprawa, że gdyby warszawska giełda nie zaczęła dnia od wzrostów byłoby to sporym zaskoczeniem. Otoczenie bowiem znowu sprzyja. Temat koronawirusa został całkowicie zepchnięty na dalszy plan, o czym mogą świadczyć wydarzenia podczas wczorajszej sesji na Wall Street.

Rynek amerykański zaliczył kolejne mocne wzrosty. Dow Jones Industrial zyskał 1,7 proc. S&P500 znalazł się 1,1 proc. nad kreską, zamknął dzień na poziomie 3334 pkt ustanawiającym tym samym nowy historyczny rekord. Układ sił jest więc czytelny.

Również i wydarzenia podczas azjatyckiej części notowań zachęcają do kupna akcji. Większość tamtejszych parkietów także zakończyła dzień wyraźnymi wzrostami, często przekraczającymi 2 proc. Osiągnięciem takim może pochwalić się Kospi, Hang Seng czy też Nikkei225, które zyskały odpowiednio 2,9 proc., 2,5 proc. i 2,4 proc.

Karnawał na światowych giełdach trwa więc w najlepsze. Przeszkodą nie będą dzisiaj dane makroekonomiczne z racji tego, że kalendarz jest bardzo ubogi. Inwestorzy także oswoili się z tematem koronawirusa. Na pierwszy plan powinny się więc wysunąć wyniki spółek, również tych notowanych na warszawskiej giełdzie. Przed sesją poznaliśmy wyniki m.in. mBanku oraz ING BSK.