Nieśmiałe próby odbicia (ostatecznie zakończone niepowodzeniem) na giełdzie nowojorskiej w czwartek były czytelnym sygnałem, że rynki po kilku dniach spadków z rzędu nabrały ochoty na wzrosty. Początek piątkowych notowań potwierdził te oczekiwania. Najważniejsze giełdy europejskie zgodnie zyskiwały na wartości. W tej grupie była też giełda warszawska choć skala zwyżek (nie przekraczała 0,2 proc.) była rozczarowująca.

Kolejne godziny na GPW minęły pod znakiem stabilizacji na nieco wyższych poziomach. W tym czasie na Zachodzie indeksy falowały w znacznie szerszych przedziałach i chwilowo znalazły się nawet pod kreską. Po południu nastroje inwestorów ustabilizowały się przez co większość giełd świeciła miłą dla oka zielenią. O południu podaż znowu zaczęła jednak przybierać na sile (objęła również nasz parkiet) gdy okazało się, że w IV kwartale (dane finalne) amerykański PKB był tylko 2,2 proc. większy niż rok wcześniej podczas gdy prognozy mówiły o 2,4-proc. zwyżce. Negatywny wydźwięk tej informacji szybko jednak przykrył lepszy niż zakładano marcowy odczyt Indeksu Uniwersytetu Michigan, który sięgnął 93 pkt. zamiast prognozowanych 91 pkt. Miesiąc wcześniej wskaźnik, który mierzy nastroje konsumentów, wynosił 95,4 pkt. Dzięki temu giełda nowojorska zaczęła piątek, po czterech z rzędu dniach spadków, na niewielkim plusie.

Przesądziło to o wzrostowym finale piątkowych notowań na głównych giełdach europejskich. Zupełnie inaczej wyglądał finisz w Warszawie. Duże zlecenia sprzedaży największych spółek, które trafiły na rynek w dogrywce sprawiły, że WIG finiszował na poziomie 53607,28 pkt., co oznaczało 0,08-proc. spadek. Jak wspomniano, była do zasługa największych spółek. WIG20 stracił bowiem 0,14 proc., do 2373,18 pkt. Podobnie słabo radziły sobie średnie spółki. Indeks mWIG40 zniżkował 0,11 proc. Przez cały dzień właściciela na GPW zmieniły akcje za 780 mln zł, czyli były zbliżone do czwartkowych.

Wśród największych spółek liderami zwyżek były Synthos, który podrożał 3,5 proc., do 4,46 zł, w reakcji na pozytywną rekomendację Erste. Specjaliści zalecają akumulowanie akcji chemicznej spółki, które wyceniają na 4,9 zł. 3,6 proc. zarobili też udziałowcy Eurocashu, który zapowiedział w piątek wypłatę 79 groszy dywidendy na akcję z zysku za 2014 r. Na mocnych plusach finiszowały też Bogdanka (zyskała 2,3 proc.) i KGHM (1,4 proc.). Listę spadkowiczów z grona blue chipów otwierały Cyfrowy Polsat (potaniał o 2,6 proc.) i LPP (1,8 proc.).

Sporo można było zarobić na akcjach wybranych spółek z sektora MSP. Indygotech Materials podrożało (drugi dzień z rzędu) o 26,9 proc. Eko Eksport, który znalazł aż sześciu chętnych do nabycia akcji, zyskał 6,3 proc. 4,6 proc. zarobili też udziałowcy informatycznego Procadu, którego kurs w ciągu dwóch tygodni zwyżkował blisko 70 proc. Fatalnie piątkową sesję wspominać będą za to właściciele Impexmetalu, których portfele schudły o 6,1 proc. i Getin Noble Banku (4,1 proc.).

Na rynku walutowym złoty lekko stracił w piątek na wartości. Euro o godz. 17 drożało o 0,35 zł, do 4,1 zł. Dolar amerykański zyskiwał 0,3 proc., do 3,7770 zł a szwajcarski frank 3,9190 zł (0,5 proc.).