Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak kształtowała się koniunktura na rynkach akcji w marcu?
  • Które spółki z GPW dały najwięcej zarobić w tym miesiącu?
  • Jakie plany oraz kluczowe wyzwania określają zarządy spółek na najbliższe miesiące?
  • W jaki sposób sytuacja geopolityczna może wpłynąć na poszczególne branże?

Co miesiąc bierzemy pod lupę spółki z GPW, które przynoszą najwyższą stopę zwrotu. W marcu gwiazd mamy zdecydowanie mniej niż w poprzednich miesiącach. Dla porównania: w styczniu aż 50 firm podrożało o minimum jedną piątą. W lutym akcje ponad 30 spółek przyniosły kilkunastoprocentowe stopy zwrotu. W marcu takich firm było niewiele ponad 20.

Marcowe gwiazdy

W lutym pozytywnie wyróżniły się takie firmy jak Virtus, Trans Polonia, Protektor, Odlewnie, Helio, Wasko, Rafamet, Orange Polska, Torpol, Zremb Chojnice, Lubawa, Bumech czy Creotech. Niektóre z nich pojawiają się również w najnowszym zestawieniu. Najjaśniej w marcu błyszczą Trans Polonia, Wasko, Capitea, Medinice, Cormay, Bogdanka, Virtus i Creotech.

Foto: GG Parkiet

Zdaniem zarządu Trans Polonii obserwowany od kilku miesięcy wzrost notowań to pozytywny sygnał odbioru zmiany skali biznesu spółki po przejęciu Nijman/Zeetank.

– Inwestorzy zaczynają wyceniać przyszłe, skonsolidowane możliwości – zarówno wzrost przychodów, jak i poprawę rentowności z uwagi na efekty synergii i nową strukturę biznesową. To dobry początek, a naszym zadaniem jest dostarczać kolejne dane, które jeszcze bardziej potwierdzą fundamentalną wartość grupy – tak prezes Trans Polonii, Dariusz Cegielski komentował mocne zwyżki notowań w lutym. Od początku marca kurs poszedł w górę o dodatkowe 115 proc. W tym tygodniu pojawiła się informacja, że Trans Polonia zamierza przejąć zagraniczną grupę transportową o szacowanej wartości aż 2 mld zł. Początkowo kurs zareagował wzrostem, ale w czwartek dominowała podaż, mogąca być skutkiem obaw o to, jak spółka zamierza sfinansować tak dużą inwestycję.

Czytaj więcej

Premier wystraszył inwestorów. Będzie nowy podatek, Orlen tanieje

W przypadku Wasko wzrosty notowań rozpoczęły się w styczniu 2026 r. Od tego czasu akcje podrożały ponad trzykrotnie. Trudno wskazać jednoznaczną przyczynę – szczególnie, że komunikacja spółki z rynkiem pozostawia wiele do życzenia. Mimo kilkakrotnych prób nasze pytania pozostały bez odzewu.

W Medinice motorem wzrostów są natomiast postępy w komercjalizacji kluczowego projektu, a Virtusowi (podmiot dostarczający finansowanie dla sektora obronnego) pomaga obecna sytuacja geopolityczna i wzrost wydatków na zbrojenia. Kilka dni temu spółka poinformowała o nowym projekcie.

– Wejście w obszar surowców krytycznych i materiałów strategicznych może stanowić długoterminowy kierunek rozwoju i jest komplementarne wobec działalności grupy w obszarze przemysłu obronnego, technologii dual-use oraz projektów przemysłowych – mówi Rafał Rachalewski, prezes Grupy Virtus.

Orlen, JSW i Grupa Azoty

W gronie spółek, które w marcu radziły sobie znacznie lepiej niż rynek i przyniosły kilkunastoprocentowe stopy zwrotu są również m.in. CI Games, Mabion oraz kilka blue chips na czele z JSW, Orlenem i Grupą Azoty.

Foto: GG Parkiet

CI Games kilka dni temu podało, że globalna sprzedaż gry „Lords of the Fallen” przekroczyła 2,5 miliona egzemplarzy. Oznacza to wzrost o około 0,5 mln kopii względem sierpnia 2025 r. Na koniec lutego 2026 r. gra osiągnęła próg rentowności. W marcu CI Games przeprowadziło emisję akcji w trybie ABB, pozyskując 70 mln zł brutto. Środki przeznaczy między innymi na rozwój „Lords of the Fallen 2” i dywersyfikację kanałów sprzedaży.

W Mabionie wzrosty notowań mogą być pokłosiem wiary inwestorów w nową strategię, realizowaną pod kierownictwem nowego zarządu. W parze z biznesowym odbiciem (świadczy o nim wzrost portfela zamówień) idą zakupy akcji przez prezesa.

– To jasny sygnał dla rynku, że wierzę w fundamenty naszej firmy i widzę jej ogromny potencjał wzrostu – mówił w niedawnym wywiadzie dla „Parkietu” szef Mabionu, Gregor Kawaletz.

W przypadku Orlenu wzrosty notowań wspierane są przez obecną sytuację geopolityczną. A co z JSW?

– Przyczyn wzrostu kursu JSW w marcu jest kilka. Do aprecjacji notowań mogła przyczynić się przede wszystkim restrukturyzacja biznesowa, obejmująca m.in. dezinwestycje poprzez sprzedaż wybranych aktywów oraz zaawansowane prace nad instrumentami osłonowymi. Dzięki wsparciu rządowemu mogą one w niedalekiej przyszłości umożliwić istotną redukcję zatrudnienia w spółce – informuje Aleksander Korsak, dyrektor biura relacji giełdowych JSW. Wskazuje również na najnowsze prognozy analityków na lata 2026–2027, które zakładają możliwość powrotu spółki do dodatniego wyniku finansowego, co też mogło mieć wpływ na zachowania inwestorów.

– Należy jednak pamiętać, że fundamenty pozostają trudne. Spółka nadal mierzy się z poważnymi wyzwaniami finansowymi, w tym z koniecznością dalszej redukcji kosztów – zaznacza przedstawiciel JSW.

W podobnym tonie wypowiada się prezes Grupy Azoty.

– W naszej ocenie ostatnie wzrosty notowań Grupy Azoty znajdują uzasadnienie w konsekwentnych działaniach porządkujących sytuację operacyjną i finansową. Obejmują one m.in. finalizację sprzedaży Projektu Polimery Police i działania związane z uzgodnieniami umowy z instytucjami finansującymi spółkę – mówi prezes Grupy Azoty Marcin Celejewski. Dodaje, że istotnym czynnikiem zapewne była także decyzja akcjonariuszy o możliwości podwyższenia kapitału poprzez emisję akcji na cele inwestycyjne, która może wiązać się ze zwiększeniem zaangażowania SP w akcjonariacie.

– Naszym zdaniem rynek dostrzega coraz wyraźniej strategiczną rolę Grupy Azoty w zapewnianiu bezpieczeństwa żywnościowego. Szczególnie w takich jak teraz momentach zmienności i niepewności na rynkach. Tu wyraźnie widoczna jest nasza funkcja stabilizatora regionalnego rynku nawozowego – mówi prezes. Zaznacza jednocześnie, że obecna sytuacja Grupy Azoty nadal pozostaje wymagająca, niemniej spółka kontynuuje działania w kierunku zwiększania przewidywalności funkcjonowania i wzmacniania fundamentów.

Rzut oka na sektory

O tym, jak będą sobie radzić biznesy i notowania poszczególnych spółek w najbliższych miesiącach w dużej mierze zadecyduje geopolityka. Konflikt w Iranie może obniżyć globalny wzrost PKB o co najmniej 0,4 pkt proc. – prognozuje Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.

Na GPW od ponad trzech lat mamy hossę. Początek 2026 r. przyniósł nadzieję na kontynuację zwyżek - w

W marcu kapitał uciekał z rynków wschodzących. Jaki będzie kwiecień?

Na GPW od ponad trzech lat mamy hossę. Początek 2026 r. przyniósł nadzieję na kontynuację zwyżek - w styczniu i lutym indeksy szły w górę, ustanawiając nowe rekordy. Ale atak USA i Izraela na Iran, który rozpoczął się 28 lutego, zmienił sytuację na rynkach. Przedłużający się konflikt przełożył się na wystrzał cen paliw. Wzrosły obawy o inflację i negatywny wpływ zawirowań geopolitycznych na gospodarki poszczególnych państw. Wzrosła awersja do ryzyka, a efektem był odpływ kapitału z rynków wschodzących, w tym z polskiej giełdy. Obecnie WIG oscyluje w okolicach 121 tys. pkt. Odrobił część strat w reakcji na doniesienia dotyczące możliwego końca konfliktu. Informuje o tym prezydent USA Donald Trump, ale Iran dementuje. Odrzucił amerykański 15-punktowy plan pokojowy. Twierdzi, że też chce zakończyć wojnę, ale na swoich warunkach.

Foto: GG Parkiet

Według analityków Banku Pekao w scenariuszu bazowym, zakładającym szybkie wygaszenie konfliktu, najlepsze perspektywy mają branże usługowe, informacja i komunikacja, które korzystają z solidnego popytu krajowego i większej elastyczności w polityce cenowej. Z kolei przetwórstwo przemysłowe i budownictwo, pomimo spodziewanej poprawy koniunktury, pozostają najbardziej wrażliwe na potencjalne szoki kosztowe i popytowe.

Natomiast w scenariuszu kryzysowym,zakładającym, że konflikt potrwa dłużej, pogarszają się prognozy dla większości sektorów. Zwłaszcza energochłonnego przetwórstwa metalowego, mineralnego, papierniczego czy drzewnego. Byłaby to również zła wiadomość dla transportu i budownictwa. Są nieliczni potencjalni beneficjenci. Na wzroście cen surowców (w tym węgla) przejściowo skorzystać może górnictwo. A na ograniczeniu konkurencji z Bliskiego Wschodu i wyższych cenach półproduktów – niektóre segmenty branży chemicznej.