Warszawskie byki złapały lekką zadyszkę

WIG20 stracił we wtorek 0,8 proc. Na czerwono świeciły też średnie i małe spółki. mWIG40 spadł 0,75 proc., zaś sWIG80 prawie 0,5 proc.

Publikacja: 07.11.2023 17:20

Warszawskie byki złapały lekką zadyszkę

Foto: AdobeStock

Pięć wzrostowych sesji z rzędu w wykonaniu indeksu WIG20 i na razie wystarczy. We wtorek dobra passa naszego głównego indeksu została przerwana. Korekta po tak wyraźnym ruchu wydaje się być czymś zupełnie naturalny, więc przynajmniej na razie inwestorzy nie mają się czym martwić.

Jeszcze na początku notowań można było mieć nadzieję, że nasz rynek powalczy o kolejne wzrosty. Na parkiecie trwało przeciąganie liny między popytem, a podażą, a byki momentami miały nawet przewagę. Im jednak dłużej trwała sesja tym zapał do kupowania akcji był coraz mniejszy. WIG20 w zasadzie już po pierwszej godzinie handlu zjechał pod kreskę i jak się okazało pozostał tam aż do końca dnia. W odróżnieniu więc od tego, co działo się na rynku w poniedziałek nie doszło do próby pokonania kolejnej psychologicznej bariery 2200 pkt.

Czytaj więcej

Indeksy w Warszawie na nowych szczytach hossy

Podaż kontrolowała przebieg notowań. W pewnym momencie WIG20 tracił około 1 proc. i wyraźnie odstawał chociażby od niemieckiego wskaźnika DAX czy też francuskiego CAC40. Te walczyły bowiem o to, by utrzymać się nad kreską.

Chęć realizacji zysków na naszym parkiecie była tak duża, że wygrała nawet z udanym otwarciem notowań na Wall Street. Zignorowanie sygnałów z zewnątrz było jasnym znakiem, że byki tym razem nie mają czego szukać na GPW. WIG20 ostatecznie stracił 0,8 proc. Spadki zagościły także w obszarze średnich i małych spółek. mWIG40 spadł 0,75 proc., zaś sWIG80 0,46 proc. Obroty na całym rynku wyniosły niecały 1 mld zł co nie jest zbyt wygórowanym poziomem, szczególnie biorąc pod uwagę to, co widzieliśmy podczas ostatnich wzrostowych sesji.

Wtorkowe wydarzenia trzeba traktować jako zwykłą korektę ostatnich zwyżek. Nawiązując do słynnych już, politycznych słów, ta nam się po prostu należała. Teraz pytanie, jak głęboka i długa będzie ta korekta. Ostatnio, kiedy mieliśmy do czynienia z wzrostową serią na GPW, korekta przerwała ją tylko na jeden dzień. 

Korektę ostatniej słabości na rynku walutowym zaliczył też dolar. Główna para walutowa EUR/USD po południu traciła około 0,3 proc. i zjechała poniżej poziomu 1,07.

Przecenę kontynuowała we wtorek ropa naftowa. Po południu jej cena spadała o około 3 proc.

Pięć wzrostowych sesji z rzędu w wykonaniu indeksu WIG20 i na razie wystarczy. We wtorek dobra passa naszego głównego indeksu została przerwana. Korekta po tak wyraźnym ruchu wydaje się być czymś zupełnie naturalny, więc przynajmniej na razie inwestorzy nie mają się czym martwić.

Jeszcze na początku notowań można było mieć nadzieję, że nasz rynek powalczy o kolejne wzrosty. Na parkiecie trwało przeciąganie liny między popytem, a podażą, a byki momentami miały nawet przewagę. Im jednak dłużej trwała sesja tym zapał do kupowania akcji był coraz mniejszy. WIG20 w zasadzie już po pierwszej godzinie handlu zjechał pod kreskę i jak się okazało pozostał tam aż do końca dnia. W odróżnieniu więc od tego, co działo się na rynku w poniedziałek nie doszło do próby pokonania kolejnej psychologicznej bariery 2200 pkt.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Giełda
Rynki reagują na rezygnację Bidena z kandydowania. Koniec handlu Trumpa?
Giełda
GPW odporna na awarię w systemie Microsoftu. Giełda w Londynie nie
Giełda
Szef Asseco, Adam Góral o wezwaniu na Comarch: To dobra wiadomość
Giełda
Na GPW na razie bez odbicia po wczorajszym pogromie byków
Giełda
Comarch zniknie z giełdy? Fundusz CVC i akcjonariusze ogłoszą wezwanie