22 proc. wyniósł w I półroczu udział inwestorów indywidualnych w obrotach na GPW. Już wtedy mówiono powszechnie o odrodzeniu tej grupy klientów, którzy okazali się nawet aktywniejsi niż inwestorzy instytucjonalni. Na tym jednak nie koniec. Wiele wskazuje na to, że prawdziwą moc inwestorzy indywidualni pokazali w drugiej połowie roku.

Czytaj także: W co warto inwestować na giełdzie w 2021. Typy analityków

Tak przynajmniej wynika z sondy, jaką „Rzeczpospolita" przeprowadziła wśród czołowych brokerów. Każdy z pytanych przez nas szefów biur maklerskich wskazał, że II półrocze pod względem aktywności inwestorów indywidualnych na głównym rynku akcji było jeszcze lepszym okresem niż pierwsza połowa ubiegłego roku. Średnia rynkowa oscyluje w granicach 27 proc. Największym optymistą jest Radosław Olszewski, prezes DM BOŚ. Jego zdaniem wynik inwestorów indywidualnych to 29 proc.

– Druga połowa roku okazała się pod tym względem lepsza niż bardzo dobre pierwsze półrocze 2020. Inwestorzy jeszcze zwiększyli swoją, już bardzo wysoką, aktywność – mówi Radosław Olszewski, prezes DM BOŚ. Wtórują mu inni.

– Po doświadczeniach pierwszego półrocza obserwujemy zmianę zachowań inwestorów i większą skłonność do akceptacji ryzyka – widzimy to m.in. po liczbie otwieranych rachunków i aktywności inwestorów, stąd obecnie szacujemy, że udział klienta indywidualnego w drugim półroczu wyniósł 25 proc. – mówi Piotr Kozłowski, dyrektor BM Pekao.

Oczywiście jeszcze lepsze II półrocze będzie miało wpływ na wynik za cały 2020 r. Zdaniem brokerów w takim ujęciu czasowy udział inwestorów indywidualnych może wynieść od 23 do 26 proc. Gdyby prognozy te się potwierdziły, byłby to rok najlepszy pod tym względem od 2009 r. – Aktywności inwestorów sprzyjają bardzo niskie, wręcz zerowe oprocentowania depozytów – podkreśla Piotr Kozłowski.