Przed czwartkową sesją warszawscy inwestorzy nie mieli większych oczekiwań. Poprzedniego dnia bowiem, w związku z poprawą nastrojów na rynkach po wypowiedzi przewodniczącego Fedu, WIG20 chwilami rósł o ponad 1 proc. Tamtą sesję zakończył jednak ostatecznie bardzo skromną zwyżką. Inwestorzy tak jakby zdali sobie sprawę, że obniżka stóp procentowych przez Fed, o czym wspomniał przewodniczący, jest już w cenach. Można się było spodziewać, że w czwartek to sprzedający zechcą wykorzystać okazję do ataku. Tak się jednak - przynajmniej z rana - nie stało. WIG20 zaczął wysoko, od zwyżki o około 0,5 proc. W kolejnych godzinach było nawet lepiej i udało się przekroczyć 2335 pkt. Na więcej jednak już kupujących nie było stać. Zaraz po południu WIG20 powrócił do punktu wyjścia, przy którym utrzymywał się niemal do otwarcia sesji w USA. Chwilę po tym znów zaczął zniżkować, co skończyło się zejściem poniżej czerwonej linii.