Sesja nie ułożyła się po myśli inwestorów, którzy liczyli na kontynuację poniedziałkowych wzrostów. W pierwszych minutach WIG20 tracił nawet 1,2 proc. W kolejnych godzinach nastroje nieco się poprawiły. Na dwie godziny przed zakończeniem handlu bykom udało się nawet wypchnąć notowania nad kreskę. Przewaga nie trwała jednak długo. Ostatnia prosta należała do niedźwiedzi. Ostatecznie WIG20 stracił 0,79 proc. i zatrzymał się na poziomie 1844 pkt. Nieco lepiej zachowywał się szeroki WIG, który zakończył dzień 0,29 proc. pod kreską. Cały dzień zdecydowanie lepiej prezentowały się średnie spółki, których indeks zakończył sesję na 0,8-proc. plusie. sWIG80 wzrósł we wtorek o 0,2 proc.

Również na Zachodzie cały dzień dominowały spadki. W momencie zakończenia handlu w Warszawie niemiecki DAX tracił 1,1 proc., a brytyjski FTSE 0,9 proc. Należy pamiętać, że w tym roku krajowy parkiet zachowuje się zdecydowanie lepiej niż inne europejskie giełdy. Od początku roku czeski PX i francuski CAC40 straciły po ok. 8 proc. DAX natomiast prawie 12 proc. W tym czasie WIG20 stracił symboliczne 0,8 proc.

Od kilku dni byki próbują wypchnąć WIG20 powyżej luki cenowej, która ukształtowała się na wykresie 4 stycznia. Zgodnie z japońską sztuką analizowania wykresów świecowych, luki cenowe stanowią jedną z najważniejszych poziomów wparcia /oporu. Wydaje się zatem, że zamknięcie WIG20 powyżej poziomu 1860 pkt byłoby pozytywnym impulsem dla strony popytowej.

We wtorek WIG20 cały dzień w dół mocno spychały taniejące papiery PKN Orlen, Cyfrowego Polsatu i Asseco Poland. Motorami napędowymi drugiej linii były wyraźnie drożejące akcje Stalproduktu, Kruka, Integera i GPW. Na przeciwległym biegunie znalazły się natomiast akcje Hawe, Ciechu i Emperii. W trzecim szeregu solidnie drożały walory Quercusa TFI, Eko Eksportu i Vistuli. Spośród najmniejszych emitentów najmocniej taniały z kolei udziały Kredytu Inkaso i Polenergi.