Skala rozczarowania jest więc duża. Spadek eksportu okazał się największy od czasu globalnego kryzysu finansowego, wskazują dane służby celnej. Od czterech miesięcy maleje eksport do Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej.
Na opublikowane dzisiaj dane z drugiej gospodarki świata azjatyckie giełdy zareagowały negatywnie i wcześniejsze zwyżki indeksów zmniejszyły się. Regionalny wskaźnik MSCI Asia Pacific po wcześniejszej zwyżce o 0,8 proc. miał nad kreską 0,5 proc.
Słabnący popyt na świecie na chińskie produkty sprawił, że największa nie kontrolowana przez państwo stocznia w Chinach w ubiegłym tygodniu zwróciła się o pomoc rządową. Zamówienia w chińskich stoczniach obniżyły się w maju o 23 proc. w stosunku do tego samego miesiąca rok wcześniej. Zwiększa to presję na premiera Li Keqianga, aby uruchomił pakiet stymulacyjny dla ożywienia koniunktury.
- Dane o handlu i poprzedzające je informacje o słabnącej aktywności gospodarczej w ostatnich miesiącach są wyzwaniem dla determinacji polityków, którzy chcą utrzymać dotychczasowy kurs makroekonomiczny - uważa Louis Kuijs, ekonomista Royal Bank of Scotland.
Nadwyżka handlowa Chin w czerwcu wyniosła 27,1 miliarda dolarów wobec mediany prognoz na poziomie 27,8 mld USD. W maju eksport zwiększył się o 1 proc., zaś import spadł o 0,3 proc.
Pogorszenie statystyk handlu zagranicznego jest w znacznej mierze rezultatem ściślejszej kontroli sprawozdań przedsiębiorstw i tępienia fałszywych faktur.
Groźba niewykonania planu zwiększenia obrotów handlowych o 8 proc. w tym roku, a także napięcia na międzybankowym rynku, gdzie doszło do blokady kredytowej i wzrostu stóp procentowych do rekordowo wysokiego poziomu to poważny test dla premiera. W tym roku produkt krajowy brutto ma zwiększyć się o 7,5 proc. Z powodu blokady kredytowej na rynku międzybankowym dopływ nowego pieniądza do gospodarki może zmniejszyć się o 122 miliardy dolarów, o tyle ile wynosi PKB Wietnamu.