W tym roku szykuje się rekordowe zainteresowanie gwarantowanymi przez państwo ubezpieczeniami eksportu. Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) szacuje, że do końca grudnia wartość ubezpieczanego w ten sposób obrotu sięgnie 1,5 mld dol. To o jedną piątą więcej niż przed rokiem.
– Tylko do końca sierpnia wartość wniosków o ubezpieczenie zawieranych na więcej niż dwa lata kontraktów eksportowych na produkty i usługi inwestycyjne była o połowę większa niż w całym roku ubiegłym – podaje dyrektor Biura Polis i Gwarancji Gwarantowanych przez Skarb Państwa Anna Pawlak.
Z tego typu ubezpieczeń korzysta przede wszystkim branża budowlana (81 proc.), ponadto producenci maszyn dla przemysłu spożywczego, urządzeń elektrycznych, maszyn i urządzeń górniczych, rolniczych, metalurgicznych i hutniczych. Takie ubezpieczenia pomagają także eksporterom z branży transportowej oraz stalowej.
Skok na Białoruś
Szybko się pnie wartość ubezpieczanego eksportu na Wschód. Od stycznia do końca sierpnia przeszło dwukrotnie w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku podskoczył ubezpieczany przez KUKE eksport na Białoruś, o przeszło jedna trzecią – do Rosji, o ponad jedną piątą – na Ukrainę.
Po ośmiu miesiącach roku najwyższa była wartość ubezpieczanych należności od firm rosyjskich – sięgnęła 1,1 mld zł. Na drugim miejscu znalazły się kontrakty z Białorusią (705 mln zł), na trzecim z Ukrainą (641 mln zł).
W przypadku pozostałych państw WNP ubezpieczany eksport jest już znacznie mniejszy: w przypadku Kazachstanu ubezpieczane były transakcje na 58 mln zł, w przypadku Serbii – na 46 mln zł, natomiast należności warte 17 mln zł ubezpieczyły firmy handlujące z Uzbekistanem.
Popyt na ubezpieczenia eksportu do Rosji nie jest zaskoczeniem: w I półroczu 2013 roku polskie firmy sprzedały tam towary za 3,5 mld euro. To wynik o prawie 13 proc. lepszy niż rok wcześniej. W dodatku wysoka dynamika utrzymała się mimo wysokiej bazy, bo w całym 2012 roku nasz eksport do Rosji poszybował w górę aż o jedną czwartą.
Rosja, ziemia obiecana
Jak mówi „Rz" sekretarz Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji polskiej ambasady w Moskwie Michał Szymczuk, zainteresowanie Rosją rośnie zwłaszcza wśród małych i średnich firm.
– Część tej fali stanowią pewnie firmy, które wcześniej z różnym skutkiem próbowały swoich szans na Zachodzie. Gdy przekonały się, że z powodu spowolnienia gospodarczego jest tam trudniej, postanowiły szukać nowych szans na rynku rosyjskim – uważa Szymczuk.
Wzrost ubezpieczeń kontraktów eksportowych notują także ubezpieczyciele komercyjni. W strukturze transakcji ubezpieczanych przez Towarzystwo Ubezpieczeniowe Euler Hermes, wartość należności eksportowych na rynki Europy Wschodniej wzrosła w ciągu roku o 5 proc.
Przykładowo: wartość ubezpieczanej sprzedaży na rynek czeski zwiększyła się w ciągu roku aż o 20 proc., wyprzedzając znacznie wartość transakcji eksportowych na rynek włoski, francuski czy brytyjski.
Spółki są ostrożne
Ale na wzrost ubezpieczeń, prócz rosnącego eksportu, wpływa także coraz większa ostrożność handlujących ze Wschodem firm.
– O tym, że przedsiębiorcy biorą po uwagę ryzyko niewypłacalności kontrahenta, świadczy 20–30-proc. wzrost ilości zamawianych raportów handlowych dotyczących odbiorców z tego regionu – mówi prezes wywiadowni gospodarczej Euler Hermes Collections Maciej Harczuk.
Duża część ubezpieczanych kontraktów dotyczy także eksportu inwestycyjnego do krajów Europy Zachodniej. Jak podaje KUKE, w połowie września aż 17 proc. (to drugie miejsce po Rosji) wartości wszystkich umów stanowiły transakcje z odbiorcami w Holandii, 12 proc. – z firmami w Szwajcarii, 5 proc. – z kontrahentami w Danii. Ubezpieczane były też kontrakty z Meksykiem, Tajlandią czy Iranem.