- Mimo nadzwyczajnego, fiskalnego zobowiązania, nie ma zagrożenia dla płynności finansowej całej leśnej organizacji - twierdzi Krzysztof Janeczko zastępca dyrektora generalnego Lasów Państwowych ds. ekonomicznych.
Po ekspresowej zmianie ustawy o lasach na początku 2014 roku i wprowadzeniu obowiązku wpłacenia przez Lasy Państwowe do budżetu 1,6 mld zł w latach 2014 -15, opozycja grzmiała, że to skok na kasę i dewastacja planów leśnych inwestycji. Minister środowiska Maciej Grabowski uspokajał, że wprowadzane ustawą daniny po 800 mln zł w dwóch kolejnych latach, a potem od 2016 r., obowiązek wnoszenia do kasy państwa corocznych opłat w wysokości 2 proc. przychodów uzyskiwanych ze sprzedaży drewna ( ok. 130 mln – 140 mln zł), nie zrujnują budżetu leśników. Pozwolą jedynie korporacji , która gospodaruje na 7, 2 mln hektarów leśnego majątku Skarbu Państwa ( to niemal jedna trzecia powierzchni kraju), podzielić się z państwem nadwyżkami.
Cięcie wydatków
W przyszłym roku nowela ustawy o lasach przewiduje możliwość obniżenia daniny, jeśli Lasy dotknęłaby nadzwyczajna klęska lub kataklizm. Przepisy umożliwiają przyznanie „ ulgi we wpłatach w trybie uchwały Rady Ministrów, na umotywowany wniosek ministra środowiska".
Danina od początku budziła ostry opór sejmowej opozycji i środowisk związanych z lasami. Ostrzegały one, że uszczupli przede wszystkim fundusz leśny, w okresach koniunktury gromadzący rezerwy przeznaczone na inwestycje , zalesienia, gospodarkę związaną z urządzaniem lasu, małą retencję, rozbudowę infrastruktury drogowej. Obawy potwierdziły się, choć dzięki wyższym, w 2013 r., cenom drewna , samofinansujące się LP wypracowały w zeszłym roku 302 mln zł zysku, co trochę złagodziło skutek obecnego obowiązku dzielenia się z fiskusem.
Mniej dróg
Bez wątpienia operacja wymusiła jednak cięcia i zmiany wydatków leśnej korporacji. Zaplanowany, jeszcze w końcu zeszłego roku, miliardowy budżet inwestycyjny został zredukowany do 700 milionów. Z tej puli na budowę leśnych dróg pójdzie w 2014 r. jedynie 360 mln zł ( planowano co najmniej 600 mln zł).
– Przyjęliśmy zasadę, że wszystkie rozpoczęte budowy będą kontynuowane, wystartują też przedsięwzięcia przewidziane umowami wynegocjowanymi po rozstrzygnięciu przetargów – mówi dyrektor Janeczko.
Drogowe inwestycje, szczególnie duże w ostatnich latach, ucierpią, ale i tak sporo udało się zmienić: tylko w 2013 roku zbudowano 1,5 tys. kilometrów nowych, leśnych, utwardzonych dróg.
Ratowanie europejskich dotacji
Dyrektor Janeczko twierdzi, że lasy nie stracą też unijnych dotacji zdobytych w ostatnich latrach przede wszystkim na małą, nizinną i górską retencję. Zaplanowane na ten rok budowy współfinansowane przez UE zostaną dokończone. Pieniądze z UE to pokaźna kwota – to właśnie fundusze zdobyte w Brukseli, w ostatnich latach, pozwalały LP gromadzić znaczące nadwyżki kapitału. Do tej pory unijne pieniądze (w sumie ok. 600 mln zł) płynęły szerokim strumieniem, zwłaszcza na proekologiczne inwestycje: budowanie tam, zbiorników, śluz, dojazdy przeciwpożarowe. –W przyszłości pula środków własnych, niezbędnych do współfinansowania unijnych projektów, będzie zapewne niższa przewiduje Krzysztof Janeczko.
Dzięki zwyżkującym cenom drewna ( metr tarcicy kosztuje obecnie średnio ok. 178 złotych) Lasy Państwowe planują w tym roku przychody na poziomie 7,6 mld zł ( w 2013 r. było to 7,3 mld), Zaplanowano pozyskanie prawie 37 mln m sześc. surowca. Ćwierć miliarda zł z kasy LP powinno trafić w 2014 r do samorządów z tytułu podatków leśnych, częściowego CIT i podatków od środków transportu.