„Uważamy, że sądy rosyjskie nie mają jurysdykcji nad Euroclear” – powiedział we wtorek rzecznik firmy Jorgen Muylaert. – „Tylko sądy belgijskie mają jurysdykcję, która jest dla nas istotna” – podkreślił w wypowiedzi dla agencji Reutera.
W maju moskiewski sąd arbitrażowy orzekł, że Euroclear musi zapłacić Bankowi Rosji odszkodowanie w wysokości około 220 mld euro za zamrożenie aktywów centralnego banku Federacji Rosyjskiej. Kilka dni później wniosek Banku Rosji o natychmiastowe wykonanie orzeczenia został uwzględniony w rosyjskim sądzie, choć jak dotąd nie podjęto żadnych dalszych kroków.
Czytaj więcej
Po miesięcznej nieobecności w przestrzeni publicznej, Elwira Nabiullina, prezeska Banku Rosji, ogłosiła w piątek obniżenie bazowej stopy procentowe...
„Bank Rosji jest świadomy pozwu złożonego przez Euroclear” – poinformował we wtorek rosyjski bank centralny. – „Obecnie opracowywana jest strategia i taktyka obrony w sądzie”.
Jak podkreślają eksperci, rosyjskie sądy nie mają jurysdykcji na terenie Wspólnoty, więc decyzja moskiewskiego sądu będzie miała bardziej symboliczne niż praktyczne znaczenie, ponieważ prawo UE skutecznie chroni Euroclear przed przestrzeganiem sankcji.
Jak Bank Rosji może sięgnąć po pieniądze Euroclear
Rosyjski bank centralny może jednak dążyć do przejęcia aktywów Euroclear w innych jurysdykcjach, zwłaszcza w krajach, które Kreml uznaje za przyjazne, w tym w Chinach, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Kazachstanie. I tych aktywów chce bronić przed belgijskim sądem Euroclear.
„Nie chcemy spekulować, jakie będą kolejne kroki rosyjskiego banku centralnego” – powiedział Muylaert, przyznając jednak, że bank centralny groził już przejęciem aktywów Euroclear poza Wspólnotą. Z około 300 mld euro zamrożonych za granicą rosyjskich aktywów, około dwie trzecie znajduje się w Europie, głównie w banku Euroclear.
Pozew w Moskwie został złożony w grudniu 2025 r., kiedy przywódcy UE rozważali przejęcie części zamrożonych rosyjskich aktywów w celu wsparcia finansowego Ukrainy walczącej od pięciu lat z rosyjskim agresorem. Na razie do tego nie doszło. Na Ukrainę trafiają jednak zyski z zamrożonych aktywów rosyjskich, przekazywane za pośrednictwem rządu Belgii.