Artur Soboń był gościem porannej rozmowy w PolsatNews, w której poruszono temat Pracowniczych Planów Kapitałowych. Mimo że przedstawiciele rządowi bardzo aktywnie zachęcają Polaków do oszczędzania w tym programie, to część ministrów przyznała już, że z niego nie korzysta. Jednym z nich okazał się wiceminister finansów.
Czytaj więcej:
1 marca przestaną być skuteczne deklaracje o rezygnacji z dokonywania wpłat do PPK, złożone do końca lutego 2023 roku. Pracodawca ma obowiązek poin...
Pro
Zapytany, czy sam zapisał się do PPK, Soboń bez zastanowienia odpowiedział, że „nie”. Gdy dziennikarz PolsatNews wyraził zdziwienie, polityk PiS zaczął się tłumaczyć, że „nie ma czasu na takie rzeczy, żeby sobie to wszystko pouzupełniać", co wynika z jego „sytuacji zawodowej” i tego, że zmieniał w ostatnim czasie ministerstwa.
Problem w tym, że do PPK nie trzeba się zapisywać, ponieważ odbywa się to automatycznie, o czym wiceminister finansów zdawał się nie wiedzieć. Na własne życzenie możemy z niego zrezygnować. Na początku marca miał miejsce tzw. autozapis do PPK, który ma się odbywać co 4 lata – za każdym razem więc pracujący Polacy są od nowa zapisywani do programu, a jeśli nie chcą w nim uczestniczyć, mogą ponownie się wypisać.
Artur Soboń zrozumiał po czasie swój błąd i kilka godzin później wyjaśnił na Twitterze, że „oczywiście” jest do PPK „autozapisany”. Winę za swoją gafę zrzucił na… wczesną godzinę rozmowy.