Minister finansów Magdalena Rzeczkowska przyznała w wywiadzie dla Business Insider Polska, że inflacja coraz mocniej uderza w portfele Polaków i sama ją odczuwa.

– Będąc ministrem finansów, jestem też zwykłym obywatelem i również odczuwam skutki inflacji w budżecie mojej rodziny. Muszę sobie z tym radzić. Przede wszystkim jest to kwestia poszukiwania oszczędności. Walczę od dawna z moimi synami, żeby gasili światło, wychodząc z pomieszczenia – wyznała.

Rzeczkowska prognozuje, że szczyt inflacji, zapowiadany wcześniej przez analityków na lipiec, nastąpi jednak później. – Mamy nadzieję, tak jak NBP, że szczyt inflacji zobaczymy w okresie sierpień-wrzesień. Później ceny będą się stabilizować. Inflacja pozostanie na podwyższonym poziomie, ale sytuacja będzie bardziej stabilna – powiedziała.

Czytaj więcej

Jest zgoda na redukcję gazu w UE. Nie dotknie Polski

Minister finansów zaznaczyła, że rząd próbuje łagodzić skutki rosnących cen i dlatego postanowił przedłużyć tarcze antyinflacyjne o kolejne trzy miesiące. Dodała też, że rząd bierze pod uwagę możliwość wprowadzenia nowych transferów socjalnych i programów wsparcia, jeśli sytuacja będzie tego wymagać. Czy znajdzie na nie pieniądze?

– Jeśli będzie trzeba, to znajdę. Tak po prostu trzeba – podkreśliła Rzeczkowska, przyznając, że „będzie się to musiało odbyć kosztem jakichś oszczędności”.

– Jeśli nie będzie innego wyjścia i trzeba będzie to zrobić, to będziemy działać. Podobnie robią to też inne europejskie kraje – zaznaczyła.