Crowdfunding w Polsce wystrzelił. Duże pieniądze płyną z sieci

W ciągu pięciu lat wartość pozyskanego od internetowych inwestorów kapitału skoczyła nad Wisłą o prawie 5000 proc. – dowiedziała się „Rzeczpospolita". Liczba społecznościowych emisji bije rekordy.

Publikacja: 21.02.2022 21:00

Crowdfunding w Polsce wystrzelił. Duże pieniądze płyną z sieci

Foto: Adobe Stock

Rynek crowdfundingu udziałowego (z ang. ECF – equity crowdfunding) nad Wisłą wystrzelił, a o skali tego boomu świadczą dane z raportu Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (ZPF), który „Rzeczpospolita" publikuje jako pierwsza. Jeszcze w 2015 r. firmy poprzez emisje w sieci otrzymały od inwestorów nieco ponad 300 tys. zł. W 2021 r. było to już niemal 124 mln zł. W latach 2016–2021 rynek ten wzrósł aż o 4868 proc.

Czytaj więcej

Gwiazdy inwestują online. Moda na crowdfunding nabiera rozpędu

Ale na tym nie koniec. Branża będzie rosnąć wraz z limitem emisji ECF. Dziś górna granica to 1 mln euro, ale ma ona zostać podniesiona do 2,5 mln euro, a finalnie sięgnąć pułapu 5 mln euro. To sprawi, że strumień pieniędzy, który dziś płynie do emitentów, zamieni się wręcz w rwącą rzekę.

Rekordowy rok

Eksperci są spokojni o przyszłość tego wciąż raczkującego w naszym kraju sektora i podkreślają, że stanie się on ważnym kanałem pozyskania finansowania, i to nie tylko dla startupów, ale też dojrzałych firm. – W 2021 r. nie uchwalono ustawy o finansowaniu społecznościowym przedsięwzięć gospodarczych i rynek działał według starych reguł, czyli maksymalny poziom emisji wynosił 1 mln euro. A mimo to rynek ECF zanotował kolejne rekordy – 85 emisji, blisko 124 mln zł pozyskanego kapitału, 16 aktywnych platform crowdfundingowych. Te liczby napawają optymizmem – mówi Artur Trzebiński, doradca ds. ekonomicznych ZPF.

– Biorąc pod uwagę skalę tej metody pozyskiwania kapitału na Zachodzie oraz ciągły wzrost świadomości wśród krajowych inwestorów, jest duża szansa na zwiększenie tej dynamiki – dodaje Piotr Majewski z Find Funds.

Szybko przybywa emisji, których wartość przekracza 4 mln zł. W 2021 r. z maksymalnego limitu skorzystało osiem spółek. W tym elitarnym gronie znalazły się Star Space (spółka z branży marketingu), która ustanowiła historyczną najwyższą wartość emisji (4,55 mln zł), a także m.in. Kombinat Konopny, Alembik Polska czy Tenczyńska Okovita. W sumie od początku funkcjonowania tego rynku w naszym kraju pułap 4 mln zł przekroczyło 19 podmiotów. Jak podaje ZPF, w br. kontynuowane są emisje o łącznej wartości 13,6 mln zł i zaplanowano start kolejnych 33 kampanii.

Od początku istnienia rynku ECF w Polsce, czyli od 2012 r., łącznie przeprowadzono już 225 emisji (dynamika wzrostu w latach 2020–2021 sięgnęła 42 proc.). W tym czasie spółki pozyskały 308 mln zł (emitenci pozyskali ok. 277 mln zł we współpracy z platformami crowdinvestingowymi; kolejne ponad 34 mln zł trafiło do firm w ramach emisji prowadzonych bezpośrednio przez spółki). A to wartość rynku bez udziału platform typowo crowdfundingowych, gdzie pieniądze są jeszcze większe.

Ubiegły rok był kolejnym, w którym padały rekordy: największa liczba emisji, najwyższa pozyskana kwota, największa liczba platform, najwięcej spółek z finansowaniem powyżej 4 mln zł. W 2021 r. po emisje ECF sięgnęło 85 spółek. Najliczniej reprezentowane były te gamingowe (23-proc. udział) – zakończyły rok z 19 emisjami na łączną kwotę 28,7 mln zł.

Wyższy limit impulsem

Spółki często traktują ECF jako swoiste przetarcie przed wejściem na giełdę (tzw. pre-IPO), ale przekonują, że chodzi również o inwestorów, którzy „nie przeszkadzają". Maciej Kowalski, twórca Kombinatu Konopnego, mówi wprost: – Mam kontrolę nad firmą i akcjonariuszy, którzy mi pomagają. To ja trzymam kierownicę i prowadzę, a akcjonariusze siedzą z tyłu i po prostu jadą – zaznacza.

Piotr Majewski z Find Funds zauważa, że ten rok dla branży ECF będzie szczególny, ma być bowiem rokiem większej niż w latach poprzednich liczby debiutów giełdowych spółek, które wcześniej prowadziły kampanie crowdfundingowe. – To o tyle istotne, że pozwoli kolejnym inwestorom na upłynnienie kilkuletniej inwestycji i będzie mogło pokazać, że korzystanie z crowdfundingu rzeczywiście może się opłacać – wskazuje.

Polski rynek ECF czeka ponadto na ważny element nowego otoczenia prawnego – polską ustawę o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych, która wdroży unijne rozporządzenie i doprecyzuje kwestie związane m.in. z nadzorem KNF nad dostawcami usług finansowania społecznościowego czy nową regulację związaną z tzw. emisją bezprospektową. Ta pozwoli podnieść próg emisji z 1 do 2,5 mln euro, przy czym od 10 listopada 2023 r. pułap ten ma zostać jeszcze zwiększony – do 5 mln euro.

Jak wyjaśnia nam Artur Trzebiński, choć branża ECF w Polsce działa od 2012 r., to jej rozwój nastąpił kilka lat później, gdy podniesiono właśnie limit emisji ze 100 tys. do 1 mln euro. – To dodało rynkowi wiatru w żagle. Kolejne podniesienie limitu zainteresuje większe przedsiębiorstwa do tego sposobu pozyskiwania kapitału i zachęci nowe podmioty do rozpoczęcia działalności jako platformy crowdfundingowe. A z tego, co wiem, kilka z nich jest w trakcie wchodzenia na nasz rynek – dodaje doradca ZPF.

Chętnie zrzucamy się online

Rynek crowdfundingu to nie tylko inwestowanie w udziały w spółkach, ale również różnego rodzaju akcje pozyskiwania wsparcia – często bezinteresownego.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", cały rynek w 2021 roku urósł o 11 proc., do historycznego poziomu 1,21 miliarda złotych. Eksperci przewidują, że w bieżącym roku wyraźnie przebije on pułap 1,43 miliarda złotych, a dynamika sięgnie 19 proc.

Na prawdziwy boom w zbiórkach wskazuje Tomasz Chołast, współtwórca serwisu Zrzutka.pl. Platforma rosła w ub.r. w tempie 24 proc., a więc dwukrotnie szybciej niż cały rodzimy rynek. Internauci wpłacili w niej na zbiórki blisko ćwierć miliarda złotych, czyli 40 proc. wszystkich środków zebranych w całej historii platformy. To absolutny rekord.

Tomasz Kowcun, członek zarządu, platforma Crowdway

W kolejnych latach prognozujemy dalsze wzrosty na rynku equity crowdfundingu. Przyczynią się do tego m.in. lepsze zrozumienie rynku, profesjonalizacja, czy – ze względu na wyższe limity finansowania – emisje bardziej dojrzałych spółek. Ważne będą też wyjścia z inwestycji, np. poprzez debiuty giełdowe. Za tym, że w Polsce ECF jako forma inwestowania i finansowania projektów będzie coraz popularniejsza, przemawia m.in. rozwój branży na świecie i bardziej dojrzałych rynkach inwestycyjnych. Liczba inwestorów stale rośnie, tak samo jak ich świadomość inwestycyjna, a to dla nas bardzo ważne.

Rynek crowdfundingu udziałowego (z ang. ECF – equity crowdfunding) nad Wisłą wystrzelił, a o skali tego boomu świadczą dane z raportu Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (ZPF), który „Rzeczpospolita" publikuje jako pierwsza. Jeszcze w 2015 r. firmy poprzez emisje w sieci otrzymały od inwestorów nieco ponad 300 tys. zł. W 2021 r. było to już niemal 124 mln zł. W latach 2016–2021 rynek ten wzrósł aż o 4868 proc.

Ale na tym nie koniec. Branża będzie rosnąć wraz z limitem emisji ECF. Dziś górna granica to 1 mln euro, ale ma ona zostać podniesiona do 2,5 mln euro, a finalnie sięgnąć pułapu 5 mln euro. To sprawi, że strumień pieniędzy, który dziś płynie do emitentów, zamieni się wręcz w rwącą rzekę.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Finanse
Nowy zarząd PFR zaczyna kadencję. Stare władze spółki z absolutorium
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Finanse
Zyski z rosyjskich aktywów gotowe do podróży na Ukrainę. To potężne kwoty
Finanse
PZU ma nowego prezesa. Już nie tylko p.o. KNF podjął decyzję
Finanse
Donald Trump nie zwolni szefa Fed po powrocie do Białego Domu
Materiał Promocyjny
Nexus Group ściga nigeryjskich oszustów