Na koniec 2020 r. łączne zaległości Polaków, widniejące w bazie danych Krajowego Rejestru Długów, wyniosły 48 mld zł. To o prawie 2,4 mld zł więcej niż było w 2019 r.

Czytaj także: Długi – jak krok po kroku pozbyć się problemów

Tymczasem w ogólnopolskim badaniu przygotowanym przez IMAS International na zlecenie KRD („Rzeczpospolita" dotarła do jego wyników), wśród osób, które nie posiadają obecnie długów, 59 proc. zadeklarowało, że nie miało nigdy problemów ze spłatą swoich zobowiązań, takich jak np. raty kredytu czy rachunki za telefon. Do sporadycznych „wpadek" z zapłatą przyznał się więcej niż co czwarty badany, 5 proc. osób zdarzało się to wiele razy, a 7 proc. nie umiało przypomnieć sobie, czy miało taką sytuację.

Długi trzeba spłacać

Zdecydowana większość, bo aż dziewięciu na dziesięciu dorosłych Polaków uważa, że długi zawsze należy spłacać. 87 proc. unika ich zaciągania, a w razie takiej konieczności jak najszybciej spłaca zobowiązanie. Podobny odsetek (86 proc.) uważa, że pożyczać powinniśmy tylko wtedy, gdy wiemy, że jesteśmy w stanie zwrócić należności.

– Do przemyślanego pożyczania najbardziej rygorystycznie podchodzą osoby, które nigdy nie były zadłużone lub regularnie spłacały zobowiązania – komentuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. – Ci, którzy obecnie mają zaległości, wykazują się większą tolerancją. 22 proc. z nich twierdzi, że dług niekoniecznie trzeba spłacać. Rzadziej unikają też pożyczania pieniędzy, spłatę traktują mniej priorytetowo. Widać zatem, że osoby, które nie regulują własnych zobowiązań, mają też luźniejsze podejście do zadłużania się, co zresztą może być powodem ich finansowych kłopotów – zauważa.

Wolimy oszczędzanie niż kredyt

Badanie pokazało, że blisko trzy czwarte Polaków woli oszczędzać i kupować za własne środki, niż posiłkować się kredytem bądź pożyczką. Nieco ponad połowa ankietowanych wskazuje jednak, że korzystanie z takiego wsparcia przy wydatkach jest naturalne, bo nie wszystkie zakupy da się sfinansować samodzielnie.

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ

Oszczędzanie to także jedna z najpopularniejszych strategii w przypadku bycia już zadłużonym. Aby móc spłacić zaległości, osoby posiadające zobowiązania najczęściej ograniczają dotychczasowe wydatki. W pierwszej kolejności wybierają tańszą odzież (44 proc.) oraz rezygnują z rozrywki, np. wyjścia do kina czy na imprezę (42 proc.). Blisko co piąty (18 proc.) nie pojechał z tego powodu na wakacje czy urlop, a 14 proc. tnie wydatki na jedzenie. Niewielu (8 proc.) szuka oszczędności na spłatę długów, rezygnując z takich używek, jak: alkohol, papierosy czy słodycze.

Jest też grupa osób, która kredyt czy pożyczkę uważa za lepsze wyjście niż oszczędzanie. 36 proc. badanych wskazało, że woli korzystać z tego rozwiązania, aby kupić wybraną rzecz i cieszyć się nią od razu, niż czekać, aż uzbiera potrzebne pieniądze.

– Korzystanie z oferty kredytów i pożyczek nie jest niczym złym. Ważne jednak, aby przy zaciąganiu zobowiązań mieć świadomość tego, jak wpłyną one na nasze finanse, nie tylko w krótkim, ale i długim terminie – mówi Adam Łącki. – Warto mieć plan awaryjny, gdy zmieni się nasza sytuacja, co może przytrafić się każdemu. Testem odporności dla Polaków jest obecnie pandemia koronawirusa, która przewróciła do góry nogami gospodarkę, a wraz z nią domowe budżety.

Doświadczenie bycia dłużnikiem wpływa na nasze podejście do finansów. Niemal trzy czwarte obecnych i byłych dłużników (73 proc.) podejmuje działania zapobiegawcze, by nie ponawiać lub nie pogłębiać swojego zadłużenia.

Badanie zostało przeprowadzone w listopadzie 2020 r. na reprezentatywnej grupie 1000 osób.