- Sytuacja w stosunkach międzynarodowych zmusza Rosję do uwzględnienia wszystkich możliwych zagrożeń ze strony Zachodu. W tym odłączenia od międzynarodowego systemu przekazywania płatności międzybankowych SWIFT - oświadczył na poniedziałkowym briefingu Dmitrij Pieskow rzecznik Kremla.

„Nie możemy wykluczyć żadnego z potencjalnych zagrożeń. Aspiracje sankcyjne naszych przeciwników, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, trwają nadal i są coraz większe. Te działania są nierozsądne i nieprzewidywalne. W tym przypadku taka sytuacja zobowiązuje nas do zachowania czujności - podkreślił Pieskow, komentując słowa rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa, który w przeddzień wezwał Chiny do wsparcia Rosji w jej dążeniach do rezygnacji z płatności zachodnich, przypomina portal finanz.ru.

Zdaniem kremlowskich urzędników Stany Zjednoczone starają się ograniczać możliwości rozwoju technologicznego Rosji i Chin i aby temu przeciwdziałać konieczne jest „wzmocnienie niezależności". „Musimy odejść od korzystania z międzynarodowych systemów płatności kontrolowanych przez Zachód. Konieczne jest ograniczenie ryzyka związanego z sankcjami poprzez wzmocnienie naszej niezależności technologicznej, przejście na rozliczenia w walutach krajowych i walutach światowych, alternatywnych wobec dolara - mówił szef rosyjskiego MSZ.

Rosja od zajęcia ukraińskiego Krymu przygotowuje się do odłączenia od SWIFT. Powstał narodowy system płatności MIR, który jednak działa na razie na terenie Rosji i nie jest zintegrowany ze światem. Bank Rosji prawie całkowicie wyeliminował też ostatnio inwestycje w dług publiczny USA i zmniejszył udział dolara w rezerwach walutowych do 20 procent.

Pomimo rosyjskich apeli, Chiny nadal utrzymuje około jednej trzeciej swoich rezerw w amerykańskich obligacjach i zwiększył w ciągu ostatniego roku inwestycje dolarowe - z 1,078 biliona dolarów do 1,095 bilionów dolarów.

Eksperci są zdania, że odłączenie Rosji od systemu SWIFT spowoduje poważne problemy w kontaktach gospodarczych z zagranicą. Rosyjscy najwięksi eksporterzy w ostatnim czasie zwiększyli liczbę spółek zakładanych poza Rosją, by w razie potrzeby uniknąć płatniczej blokady.