Inwestorzy coraz bardziej obawiają się inflacji i rosnących stóp procentowych. Widać to po oprocentowaniu obligacji, które w lutym znacznie wzrosło i w przypadku papierów dwuletnich sięgnęło 6,17 proc. To o 0,47 pkt proc. więcej niż na początku miesiąca.
– Ich rentowność jest bardzo wyśrubowana – przyznaje Piotr Żółtowski, analityk BPH. Według większości ekonomistów RPP podniesie stopy maksymalnie raz lub dwa razy. Tymczasem rentowność obligacji wskazuje, że rynek liczy na co najmniej trzy podwyżki stóp. – Możliwe, że rentowność podskoczy jeszcze o kilka setnych punktu procentowego, ale do końca roku powinna spadać – uważa Paweł Radwański, analityk BGŻ.
Ostatni wzrost rentowności ma istotne znaczenie nie tylko dla dużych inwestorów, którzy nimi handlują, ale też dla drobnych ciułaczy szukających korzystnego sposobu ulokowania swoich oszczędności. W styczniu na rynku detalicznym inwestorzy kupili papiery dłużne aż za 720 mln zł, o ponad 200 proc. więcej niż przed rokiem.
– Jeżeli na rynku długu utrzyma się taka sytuacja jak dzisiaj, możliwe, że oprocentowanie obligacji detalicznych w marcu zostanie podniesione – mówi Anna Suszyńska z resortu finansów. Zastrzega, że decyzja zostanie podjęta dopiero w przyszłym tygodniu. Ministerstwo ustala rentowność obligacji detalicznych m.in. na podstawie sytuacji na rynku hurtowym miesiąc wcześniej.
Na znaczny wzrost oprocentowania nie można liczyć. Ale wobec wysokiej inflacji i spadków giełdowych liczy się każda dziesiąta część punktu procentowego.
Sprzedawane w lutym najpopularniejsze na rynku detalicznym obligacje dwuletnie były oprocentowane na 5,3 proc., wobec 5,5 proc. w styczniu. Są one wciąż konkurencyjne wobec wielu dwuletnich lokat bankowych. Ich średnie oprocentowanie wynosi 4,04 proc. Ale od początku stycznia wzrosło aż o 0,7 pkt proc. Niektóre banki już oferują lepsze warunki niż w przypadku obligacji. Dwuletnia lokata w BZ WBK daje zysk w wysokości 5,5 proc. rocznie, a w Getin Banku aż 7 proc. rocznie.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora i.morawski@rp.pl