Urzędnicy unikali płacenia podatków, przyjmowali łapówki i transferowali pieniądze za granicę. Kontrolerzy przyłapali na tej działalności 5260 osób.
Ministerstwo ds. reformy administracyjnej wciąż prowadzi dochodzenie i bada pochodzenie pieniędzy, które trafiły do urzędników oraz przepływ gotówki na ich kontach.
Najbardziej "obrotnych" było 329 urzędników z których każdy zgromadził nielegalnie ponad 600 tys. euro - to dużo więcej niż ich 10-letnie zarobki urzędnicze.
Greccy śledczy są przekonani, że większość z tych pieniędzy to łapówki, a minister ds. reformy administracji i e-zarządzania Kyriakos Mitsotakis zapowiedział, że każdy urzędnik przyłapany na braniu łapówek zostanie ukarany.
Greckie władze od lat walczą z plagą korupcji wśród urzędników.
Do przekupywania greckich urzędników przyznały się już takie firmy jak Hewlett – Packard, GlaxoSmithKline, a także niemieckie koncerny zbrojeniowe Krauss-Maffei Wegmann, Rheinmetall oraz Atlas Elektronik, które miały zapłacić urzędnikom wiele milionów euro. Jednym z opłacanych przez koncerny urzędników miał być minister obrony Grecji Antonios Kantas, który przyznał, że za zakupienie w Niemczech, Francji, Rosji, USA i Izraelu sprzętu i uzbrojenia dla greckiej armii otrzymał w sumie 8 mln euro łapówek.
Do więzienia trafił też inny były minister obrony Apostolos Tsochatzopoulos, którego skazano na 20 lat więzienia za łapówkarstwo.